<?xml version="1.0" encoding="utf-8"?>
<!-- generator="Joomla! - Open Source Content Management" -->
<?xml-stylesheet href="/components/com_imageshow/assets/css/style.css" type="text/css"?>
<feed xmlns="http://www.w3.org/2005/Atom"  xml:lang="pl-pl">
	<title type="text">Klub Podróżnika</title>
	<subtitle type="text"></subtitle>
	<link rel="alternate" type="text/html" href="http://www.kbp.krosno.pl"/>
	<id>http://www.kbp.krosno.pl/index.php/kluby/klub-podroznika</id>
	<updated>2018-12-07T12:17:50+01:00</updated>
	<generator uri="http://joomla.org" version="2.5">Joomla! - Open Source Content Management</generator>
	<link rel="self" type="application/atom+xml" href="http://www.kbp.krosno.pl/index.php/kluby/klub-podroznika?format=feed&amp;type=atom"/>
	<entry>
		<title>Kolumbia, Ekwador, Wyspy Galapagos – kokaina, szmaragdy i żółwie</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://www.kbp.krosno.pl/index.php/kluby/klub-podroznika/3513-kolumbia-ekwador-wyspy-galapagos-kokaina-szmaragdy-i-zolwie"/>
		<published>2018-11-27T18:58:45+01:00</published>
		<updated>2018-11-27T18:58:45+01:00</updated>
		<id>http://www.kbp.krosno.pl/index.php/kluby/klub-podroznika/3513-kolumbia-ekwador-wyspy-galapagos-kokaina-szmaragdy-i-zolwie</id>
		<author>
			<name>Agnieszka Urbanek</name>
			<email>agrysek@o2.pl</email>
		</author>
		<summary type="html">&lt;div class=&quot;feed-description&quot;&gt;&lt;p&gt;27 listopada 2018 r. w Filii nr 6 – Centrum Multimedialnym odbyło się kolejne spotkanie członków i sympatyków Klubu Podróżnika. Opowieść o Kolumbii, Ekwadorze i Wyspach Galapagos pozwoliła wszystkim uczestnikom spotkania choć na chwilę wrócić do wakacyjnych i urlopowych wspomnień.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Nasza przewodniczka, Jadwiga Wierdak, rozpoczęła opowieść od przedstawienia trasy swojej wycieczki. Pierwszym przystankiem była Kolumbia, położona w północno-zachodniej części Ameryki Południowej. Jest jedynym państwem południowoamerykańskim położonym między dwoma oceanami. Jej dużą część zajmuje puszcza amazońska oraz część Andów. Stolicą Kolumbii jest Bogota, której historia została nam zwięźle przedstawiona. Jest to miejsce, gdzie na każdym niemal chodniku można spotkać pucybutów, a na murach miejskich – graffiti. W Bogocie kilka miejsc zwraca szczególną uwagę: Plac Bolivara, muzeum złota (szczególnie złotej biżuterii inkrustowanej szmaragdem, który jest głównym kamieniem eksportowym z Kolumbii) oraz Bazylika Matki Boskiej Różańcowej. Swoją sławę Kolumbia zawdzięcza także kartelom narkotykowym. Dostępność narkotyków w tym kraju widać na każdym kroku, ich dilerzy krążą po mieście, szukając zainteresowanych zakupem. Zaznaczyć trzeba, że jednym z najważniejszych wspomnień J. Wierdak była wycieczka nad rzekę pięciu kolorów, uznawaną za najpiękniejszą rzekę świata. Rzeka ta ma zaledwie 100 kilometrów i 20 metrów szerokości, ale nawet na zdjęciach robi niesamowite wrażenie.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Kolejnym miejscem, o którym wspomniała nasza przewodniczka, był Ekwador – państwo powstałe wskutek rozpadu Wielkiej Kolumbii. Ponad 50% jego powierzchni stanowią lasy. Jego nazwa pochodzi od hiszpańskiego słowa oznaczającego równik. Właśnie w Ekwadorze zlokalizowany jest środek świata (Mitad del Mundo). To tam znajduje się zerowy stopnień szerokości geograficznej. Można tam jednocześnie stanąć na dwóch półkulach, ale nie zdoła się przejść po linii prostej z zamkniętymi oczami, ponieważ nasz błędnik nie utrzyma równowagi. Z kolei Otavalo, miejsce zasługujące według prowadzącej spotkanie na szczególną uwagę, to miasto słynące z całotygodniowego targu rozmaitości, który w soboty przeżywa swój największy rozkwit. Jest to doskonałe miejsce na zakup pamiątek ze względu na ogromny wybór wyrobów rzemieślniczych. To tam można spotkać tradycyjnie ubranych Indian w ich codziennych strojach. Tak naprawdę w Otavalo funkcjonują dwa targi: jeden pełen rzemiosła ludowego dla turystów i drugi warzywny dla tubylców. Miejsce to stało się atrakcją turystyczną Otavalo.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Quito, kolejne miejsce na mapie podróży J. Wierdak, jest stolicą państwa położoną najbliżej równika i drugą najwyżej położoną stolicą na świecie. To piękne miasto, w którym wiosenny klimat panuje niemal przez cały rok, usytuowane jest na zboczach wulkanu. Uczestnicy spotkania z wielkim zainteresowaniem wysłuchali również opowieści o „Domku na drzewie” (Casa del Arbol) w Baños. Niepozorny budynek na drzewie jest w rzeczywistości stacją sejsmograficzną, natomiast towarzysząca mu huśtawka stanowi jedną z większych atrakcji turystycznych Ekwadoru - zawieszona jest nad przepaścią na skraju kanionu i choć huśtanie się na niej dla niektórych jest rozrywką mrożącą krew z żyłach, to widoki podziwiane podczas zabawy rekompensują cały strach.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Niezapomnianym przeżyciem, którym podzieliła się z nasza przewodniczka, było wspomnienie wyprawy do dżungli. Odpowiednie ubranie, obuwie i moskitiera na głowę to specjalne zabezpieczenia, dzięki którym turyści mogą bezpiecznie odbyć taką podróż. Nocna wyprawa, aby podglądać kajmany, to także pamiętne przeżycie.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Następnym opisanym miejscem były Wyspy Galapagos. Jest to archipelag wysp wulkanicznego pochodzenia usytuowany na Oceanie Spokojnym. Archipelag należy do światowego dziedzictwa UNESCO i traktowany jest jako morski rezerwat. Jego nazwa pochodzi od słowa oznaczającego żółwia, co wiąże się z zamieszkującymi wyspy żółwiami słoniowymi. Wyspy znajdują się obrębie ruchów tektonicznych i są jednym z najbardziej aktywnych terenów wulkanicznych na świecie. Wyspy Galapagos są swoistym rodzajem naturalnego ogrodu zoologicznego, w którym dzikie zwierzęta żyją całkowicie swobodnie. Niezwykłe zwierzęta, egzotyczne rośliny plus przepiękne plaże i krystalicznie czysta woda, wulkany, góry i lasy zapewniają wyjątkową mieszankę doznań. Głuptaki z niebieskimi nóżkami, albatrosy, foki, spotykane często iguany i legwany to oprócz żółwi tylko niektórzy mieszkańcy wysp, którzy nie czują strachu przed człowiekiem. Santa Cruz to najczęściej odwiedzana z wysp, gdzie na tarasach restauracji wylegują się… legwany.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Niesamowita opowieść J. Wierdak o Kolumbii, Ekwadorze i Wyspach Galapagos wywarła ogromne wrażenie i spotkała się z równie dużym zainteresowaniem uczestników spotkania. Pięknie zdjęcia pozwoliły choć przez chwilę „pobyć” w opisywanych miejscach. Sprawozdanie podróżniczki było często przerywane dociekliwymi pytaniami. Wspomnienia widoków, poznanych ludzi, posmakowanych potraw i kontaktów z egzotycznymi zwierzętami, które zostały nam opisane, pozwolą zachować to spotkanie na długo w pamięci.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;{imageshow sl=1414 sc=4 /}&lt;/p&gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<content type="html">&lt;div class=&quot;feed-description&quot;&gt;&lt;p&gt;27 listopada 2018 r. w Filii nr 6 – Centrum Multimedialnym odbyło się kolejne spotkanie członków i sympatyków Klubu Podróżnika. Opowieść o Kolumbii, Ekwadorze i Wyspach Galapagos pozwoliła wszystkim uczestnikom spotkania choć na chwilę wrócić do wakacyjnych i urlopowych wspomnień.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Nasza przewodniczka, Jadwiga Wierdak, rozpoczęła opowieść od przedstawienia trasy swojej wycieczki. Pierwszym przystankiem była Kolumbia, położona w północno-zachodniej części Ameryki Południowej. Jest jedynym państwem południowoamerykańskim położonym między dwoma oceanami. Jej dużą część zajmuje puszcza amazońska oraz część Andów. Stolicą Kolumbii jest Bogota, której historia została nam zwięźle przedstawiona. Jest to miejsce, gdzie na każdym niemal chodniku można spotkać pucybutów, a na murach miejskich – graffiti. W Bogocie kilka miejsc zwraca szczególną uwagę: Plac Bolivara, muzeum złota (szczególnie złotej biżuterii inkrustowanej szmaragdem, który jest głównym kamieniem eksportowym z Kolumbii) oraz Bazylika Matki Boskiej Różańcowej. Swoją sławę Kolumbia zawdzięcza także kartelom narkotykowym. Dostępność narkotyków w tym kraju widać na każdym kroku, ich dilerzy krążą po mieście, szukając zainteresowanych zakupem. Zaznaczyć trzeba, że jednym z najważniejszych wspomnień J. Wierdak była wycieczka nad rzekę pięciu kolorów, uznawaną za najpiękniejszą rzekę świata. Rzeka ta ma zaledwie 100 kilometrów i 20 metrów szerokości, ale nawet na zdjęciach robi niesamowite wrażenie.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Kolejnym miejscem, o którym wspomniała nasza przewodniczka, był Ekwador – państwo powstałe wskutek rozpadu Wielkiej Kolumbii. Ponad 50% jego powierzchni stanowią lasy. Jego nazwa pochodzi od hiszpańskiego słowa oznaczającego równik. Właśnie w Ekwadorze zlokalizowany jest środek świata (Mitad del Mundo). To tam znajduje się zerowy stopnień szerokości geograficznej. Można tam jednocześnie stanąć na dwóch półkulach, ale nie zdoła się przejść po linii prostej z zamkniętymi oczami, ponieważ nasz błędnik nie utrzyma równowagi. Z kolei Otavalo, miejsce zasługujące według prowadzącej spotkanie na szczególną uwagę, to miasto słynące z całotygodniowego targu rozmaitości, który w soboty przeżywa swój największy rozkwit. Jest to doskonałe miejsce na zakup pamiątek ze względu na ogromny wybór wyrobów rzemieślniczych. To tam można spotkać tradycyjnie ubranych Indian w ich codziennych strojach. Tak naprawdę w Otavalo funkcjonują dwa targi: jeden pełen rzemiosła ludowego dla turystów i drugi warzywny dla tubylców. Miejsce to stało się atrakcją turystyczną Otavalo.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Quito, kolejne miejsce na mapie podróży J. Wierdak, jest stolicą państwa położoną najbliżej równika i drugą najwyżej położoną stolicą na świecie. To piękne miasto, w którym wiosenny klimat panuje niemal przez cały rok, usytuowane jest na zboczach wulkanu. Uczestnicy spotkania z wielkim zainteresowaniem wysłuchali również opowieści o „Domku na drzewie” (Casa del Arbol) w Baños. Niepozorny budynek na drzewie jest w rzeczywistości stacją sejsmograficzną, natomiast towarzysząca mu huśtawka stanowi jedną z większych atrakcji turystycznych Ekwadoru - zawieszona jest nad przepaścią na skraju kanionu i choć huśtanie się na niej dla niektórych jest rozrywką mrożącą krew z żyłach, to widoki podziwiane podczas zabawy rekompensują cały strach.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Niezapomnianym przeżyciem, którym podzieliła się z nasza przewodniczka, było wspomnienie wyprawy do dżungli. Odpowiednie ubranie, obuwie i moskitiera na głowę to specjalne zabezpieczenia, dzięki którym turyści mogą bezpiecznie odbyć taką podróż. Nocna wyprawa, aby podglądać kajmany, to także pamiętne przeżycie.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Następnym opisanym miejscem były Wyspy Galapagos. Jest to archipelag wysp wulkanicznego pochodzenia usytuowany na Oceanie Spokojnym. Archipelag należy do światowego dziedzictwa UNESCO i traktowany jest jako morski rezerwat. Jego nazwa pochodzi od słowa oznaczającego żółwia, co wiąże się z zamieszkującymi wyspy żółwiami słoniowymi. Wyspy znajdują się obrębie ruchów tektonicznych i są jednym z najbardziej aktywnych terenów wulkanicznych na świecie. Wyspy Galapagos są swoistym rodzajem naturalnego ogrodu zoologicznego, w którym dzikie zwierzęta żyją całkowicie swobodnie. Niezwykłe zwierzęta, egzotyczne rośliny plus przepiękne plaże i krystalicznie czysta woda, wulkany, góry i lasy zapewniają wyjątkową mieszankę doznań. Głuptaki z niebieskimi nóżkami, albatrosy, foki, spotykane często iguany i legwany to oprócz żółwi tylko niektórzy mieszkańcy wysp, którzy nie czują strachu przed człowiekiem. Santa Cruz to najczęściej odwiedzana z wysp, gdzie na tarasach restauracji wylegują się… legwany.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Niesamowita opowieść J. Wierdak o Kolumbii, Ekwadorze i Wyspach Galapagos wywarła ogromne wrażenie i spotkała się z równie dużym zainteresowaniem uczestników spotkania. Pięknie zdjęcia pozwoliły choć przez chwilę „pobyć” w opisywanych miejscach. Sprawozdanie podróżniczki było często przerywane dociekliwymi pytaniami. Wspomnienia widoków, poznanych ludzi, posmakowanych potraw i kontaktów z egzotycznymi zwierzętami, które zostały nam opisane, pozwolą zachować to spotkanie na długo w pamięci.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;{imageshow sl=1414 sc=4 /}&lt;/p&gt;&lt;/div&gt;</content>
		<category term="Klub Podróżnika" />
	</entry>
	<entry>
		<title>Wzniosłość gór i piękno zachodzącego słońca. Wspomnienia z wakacyjnych podróży</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://www.kbp.krosno.pl/index.php/kluby/klub-podroznika/3478-wznioslosc-gor-i-piekno-zachodzacego-slonca-wspomnienia-z-wakacyjnych-podrozy"/>
		<published>2018-10-23T16:34:00+02:00</published>
		<updated>2018-10-23T16:34:00+02:00</updated>
		<id>http://www.kbp.krosno.pl/index.php/kluby/klub-podroznika/3478-wznioslosc-gor-i-piekno-zachodzacego-slonca-wspomnienia-z-wakacyjnych-podrozy</id>
		<author>
			<name>Natalia Podkul</name>
			<email>swojtowicz@kbp.krosno.pl</email>
		</author>
		<summary type="html">&lt;div class=&quot;feed-description&quot;&gt;&lt;p&gt;Październikowe spotkanie członków Klubu Podróżnika było przede wszystkim okazją do podzielenia się wrażeniami z wędrówek, które odbyły się w sezonie letnim. Janina Wyłób zebrała i zaprezentowała ponad 250 zdjęć dokumentujących wizyty podróżników w różnych zakątkach Polski i Europy.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Prezentacja pt. „Pocztówki z wakacji” zawierała fotografie zrobione m.in. we Francji, Włoszech, Portugalii, Hiszpanii, a także nad Morzem Bałtyckim, w Bieszczadach, Karkonoszach, Tatrach Zachodnich na Słowacji i w Czarnobylu. Uwagę uczestników spotkania przykuła na dłużej relacja z wyprawy do miejsca położonego niedaleko miasta Buzau w Rumunii, gdzie znajdują się błotne wulkany (stożki i bulgoczące kałuże powstałe w wyniku wydobywania się podziemnych gazów) i wysuszona, spękana ziemia o różnych odcieniach szarości, która wyglądem przypomina powierzchnię księżyca.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Ponadto J. Wyłób – niewątpliwie miłośniczka tych widoków, które wywołują specyficzne, ambiwalentne uczucie niepokoju i przyjemności – przygotowała zestaw zdjęć przedstawiających „zapierające dech w piersiach” widoki z gór oraz wschodów i zachodów słońca.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Spotkanie członków Klubu Podróżnika odbyło się 23 października 2018 r. w Filii nr 6 – Centrum Multimedialnym. Podczas kolejnych spotkań prezentowane będą relacje z podróży do Tunezji, Czarnogóry i Izraela. Na najbliższe zapraszamy 27 listopada 2018 r. o godz. 16:00.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;{imageshow sl=1383 sc=4 /}&lt;/p&gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<content type="html">&lt;div class=&quot;feed-description&quot;&gt;&lt;p&gt;Październikowe spotkanie członków Klubu Podróżnika było przede wszystkim okazją do podzielenia się wrażeniami z wędrówek, które odbyły się w sezonie letnim. Janina Wyłób zebrała i zaprezentowała ponad 250 zdjęć dokumentujących wizyty podróżników w różnych zakątkach Polski i Europy.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Prezentacja pt. „Pocztówki z wakacji” zawierała fotografie zrobione m.in. we Francji, Włoszech, Portugalii, Hiszpanii, a także nad Morzem Bałtyckim, w Bieszczadach, Karkonoszach, Tatrach Zachodnich na Słowacji i w Czarnobylu. Uwagę uczestników spotkania przykuła na dłużej relacja z wyprawy do miejsca położonego niedaleko miasta Buzau w Rumunii, gdzie znajdują się błotne wulkany (stożki i bulgoczące kałuże powstałe w wyniku wydobywania się podziemnych gazów) i wysuszona, spękana ziemia o różnych odcieniach szarości, która wyglądem przypomina powierzchnię księżyca.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Ponadto J. Wyłób – niewątpliwie miłośniczka tych widoków, które wywołują specyficzne, ambiwalentne uczucie niepokoju i przyjemności – przygotowała zestaw zdjęć przedstawiających „zapierające dech w piersiach” widoki z gór oraz wschodów i zachodów słońca.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Spotkanie członków Klubu Podróżnika odbyło się 23 października 2018 r. w Filii nr 6 – Centrum Multimedialnym. Podczas kolejnych spotkań prezentowane będą relacje z podróży do Tunezji, Czarnogóry i Izraela. Na najbliższe zapraszamy 27 listopada 2018 r. o godz. 16:00.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;{imageshow sl=1383 sc=4 /}&lt;/p&gt;&lt;/div&gt;</content>
		<category term="Klub Podróżnika" />
	</entry>
	<entry>
		<title>Moje wspomnienia, moje marzenia</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://www.kbp.krosno.pl/index.php/kluby/klub-podroznika/3348-moje-wspomnienia-moje-marzenia"/>
		<published>2018-05-29T17:08:53+02:00</published>
		<updated>2018-05-29T17:08:53+02:00</updated>
		<id>http://www.kbp.krosno.pl/index.php/kluby/klub-podroznika/3348-moje-wspomnienia-moje-marzenia</id>
		<author>
			<name>Agnieszka Urbanek</name>
			<email>agrysek@o2.pl</email>
		</author>
		<summary type="html">&lt;div class=&quot;feed-description&quot;&gt;&lt;p&gt;29 maja w Fili nr 6 – Centrum Multimedialnym odbyło się ostatnie przed wakacjami spotkanie Klubu Podróżnika&amp;nbsp;– miłośników podróży bliskich i dalekich. Wspomnieniami o swoich podróżach w różne zakątki Europy podzielił się z nami Zdzisław Socha.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Opowieść rozpoczęła się od Portugalii. Cabo de Roce to przylądek na Półwyspie Iberyjskim. Miejsce typowo turystyczne o klifowym wybrzeżu, gdzie nieustannie wieje wiatr. Nieopodal znajduje się miasteczko Sintra z kilkoma niezwykłymi miejscami, które warto zobaczyć na własne oczy. Pałac Narodowy, kolorowy Pałac Pena, który wygląda jakby był wyjęty z bajki i monumentalny zamek Maurów to przepiękne zabytki tego miejsca. Sintra leży na trasie prowadzącej do Lizbony. Stolica Portugalii posiada najdłuższy most w Europie oraz słynne żółte tramwaje, którymi turyści mogą zwiedzać miasto. Peniche, nazywany przylądkiem kruków albo wron, z klifowym wybrzeżem to raj dla wędkarzy. Sanktuarium w Fatimie to miejsce kultu maryjnego i cel wielu pielgrzymek katolickich. Obidos to średniowieczna osada, nad którą góruje mauretański zamek. Miłe portugalskie wspomnienia Z. Sochy związane są również z Barcelos, Bragą i Porto.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Kolejnym przystankiem w opowieści naszego przewodnika była Irlandia. Galway miasto słynące z silnych tradycji celtyckich. Zdzisław Socha zwrócił uwagę, iż przebywając w Galway odnosi się silne wrażenie, jakby przebywało się w Walii. Jakby kościoły i kamienne budynki w Irlandii były kopią walijskich. Cliffts of Moher to około ośmiokilometrowy klifowy odcinek wybrzeża, jedna z większych atrakcji Irlandii. Na szczycie znajduje się kamienna wieża, zbudowana jako punkt obserwacyjny i atrakcja turystyczna oraz pomnik upamiętniający tych, którzy zginęli w tym miejscu.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Krótko usłyszeliśmy też o Finlandii. Kajaani zimową porą to zachwycające widoki, ale też przenikające zimno. Temperatura sięgająca -25 stopni sprzyjała spacerom po zamarzniętym jeziorze. Malta, którą nasz przewodnik odwiedził kilkakrotnie, to również piękne wspomnienia z tamtejszych miast. Mellieha, Valetta, Mosta i Blue Grotto z przepięknymi jaskiniami to tylko niektóre z tych, o których usłyszeliśmy.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Rumunia i Mołdawia to kolejny kraje na mapie wypraw Zdzisława Sochy. Nowy Sołoniec i Góry Rodniańskie to niezapomniane widoki, życzliwi ludzie i nieprzewidywalna pogoda na szlakach. Kiszyniów, stolica jak i największe miasto Mołdawii, jest jedną z najbardziej zielonych stolic Europy.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&amp;gt;Nasz przewodnik, wspominając swoje podróże, urozmaicał opowieść zabawnymi faktami lub szczęśliwymi trafami, które zdarzały sie trakcie wypraw. Podzielił się z nami także swoimi podróżniczymi marzeniami, jakie chciałby zrealizować. Życzymy mu zatem, aby spełniły się one być może w trakcie nadchodzących wakacji. Mamy nadzieję, że niebawem usłyszymy w Klubie Podróżnika o nowych podróżach Z. Sochy.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;{imageshow sl=1295 sc=4 /}&lt;/p&gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<content type="html">&lt;div class=&quot;feed-description&quot;&gt;&lt;p&gt;29 maja w Fili nr 6 – Centrum Multimedialnym odbyło się ostatnie przed wakacjami spotkanie Klubu Podróżnika&amp;nbsp;– miłośników podróży bliskich i dalekich. Wspomnieniami o swoich podróżach w różne zakątki Europy podzielił się z nami Zdzisław Socha.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Opowieść rozpoczęła się od Portugalii. Cabo de Roce to przylądek na Półwyspie Iberyjskim. Miejsce typowo turystyczne o klifowym wybrzeżu, gdzie nieustannie wieje wiatr. Nieopodal znajduje się miasteczko Sintra z kilkoma niezwykłymi miejscami, które warto zobaczyć na własne oczy. Pałac Narodowy, kolorowy Pałac Pena, który wygląda jakby był wyjęty z bajki i monumentalny zamek Maurów to przepiękne zabytki tego miejsca. Sintra leży na trasie prowadzącej do Lizbony. Stolica Portugalii posiada najdłuższy most w Europie oraz słynne żółte tramwaje, którymi turyści mogą zwiedzać miasto. Peniche, nazywany przylądkiem kruków albo wron, z klifowym wybrzeżem to raj dla wędkarzy. Sanktuarium w Fatimie to miejsce kultu maryjnego i cel wielu pielgrzymek katolickich. Obidos to średniowieczna osada, nad którą góruje mauretański zamek. Miłe portugalskie wspomnienia Z. Sochy związane są również z Barcelos, Bragą i Porto.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Kolejnym przystankiem w opowieści naszego przewodnika była Irlandia. Galway miasto słynące z silnych tradycji celtyckich. Zdzisław Socha zwrócił uwagę, iż przebywając w Galway odnosi się silne wrażenie, jakby przebywało się w Walii. Jakby kościoły i kamienne budynki w Irlandii były kopią walijskich. Cliffts of Moher to około ośmiokilometrowy klifowy odcinek wybrzeża, jedna z większych atrakcji Irlandii. Na szczycie znajduje się kamienna wieża, zbudowana jako punkt obserwacyjny i atrakcja turystyczna oraz pomnik upamiętniający tych, którzy zginęli w tym miejscu.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Krótko usłyszeliśmy też o Finlandii. Kajaani zimową porą to zachwycające widoki, ale też przenikające zimno. Temperatura sięgająca -25 stopni sprzyjała spacerom po zamarzniętym jeziorze. Malta, którą nasz przewodnik odwiedził kilkakrotnie, to również piękne wspomnienia z tamtejszych miast. Mellieha, Valetta, Mosta i Blue Grotto z przepięknymi jaskiniami to tylko niektóre z tych, o których usłyszeliśmy.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Rumunia i Mołdawia to kolejny kraje na mapie wypraw Zdzisława Sochy. Nowy Sołoniec i Góry Rodniańskie to niezapomniane widoki, życzliwi ludzie i nieprzewidywalna pogoda na szlakach. Kiszyniów, stolica jak i największe miasto Mołdawii, jest jedną z najbardziej zielonych stolic Europy.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&amp;gt;Nasz przewodnik, wspominając swoje podróże, urozmaicał opowieść zabawnymi faktami lub szczęśliwymi trafami, które zdarzały sie trakcie wypraw. Podzielił się z nami także swoimi podróżniczymi marzeniami, jakie chciałby zrealizować. Życzymy mu zatem, aby spełniły się one być może w trakcie nadchodzących wakacji. Mamy nadzieję, że niebawem usłyszymy w Klubie Podróżnika o nowych podróżach Z. Sochy.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;{imageshow sl=1295 sc=4 /}&lt;/p&gt;&lt;/div&gt;</content>
		<category term="Klub Podróżnika" />
	</entry>
	<entry>
		<title>Kultura i krajobrazy Iranu</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://www.kbp.krosno.pl/index.php/kluby/klub-podroznika/3341-kultura-i-krajobrazy-iranu"/>
		<published>2018-05-22T17:10:07+02:00</published>
		<updated>2018-05-22T17:10:07+02:00</updated>
		<id>http://www.kbp.krosno.pl/index.php/kluby/klub-podroznika/3341-kultura-i-krajobrazy-iranu</id>
		<author>
			<name>Agnieszka Urbanek</name>
			<email>agrysek@o2.pl</email>
		</author>
		<summary type="html">&lt;div class=&quot;feed-description&quot;&gt;&lt;p&gt;22 maja 2018 roku w Filii nr 6 – Centrum Multimedialnym po raz kolejny zgromadzili się miłośnicy podróży, wypraw i wędrówek. Podczas spotkania Klubu Podróżnika swoimi wspomnieniami z wyprawy do Iranu podzieliła się Jadwiga Wierdak.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Na samym początku swojej opowieści J. Wierdak zaznaczyła, iż ludzie mieszkający w Iranie to najbardziej życzliwy naród, jaki spotkała na swoim podróżniczym szlaku. Gościnność, sympatia, otwartość to cechy, które łatwo zauważyć. Bezinteresowną pomoc zawsze i w każdej sytuacji, tak częstą w dawnej Persji, rzadko spotykała nasza przewodniczka w innych regionach świata. Jednocześnie nadmieniła, że stereotyp Irańczyków jako narodu zamkniętego, skrępowanego zakazami, nie ma nic wspólnego z rzeczywistością.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Nasza przewodniczka zaczęła swoją opowieść od miasta Kom. Jest to święte miasto szyitów i ważny ośrodek teologiczny kraju. Najważniejszym zespołem świątyń jest meczet-mauzoleum Fatimy al-Masumy. Położony w centrum miasta zachwyca zdobieniami, marmurowymi posadzkami i przepięknymi mozaikami, które kolorami mienią się w słońcu. Miejsce to jest bardzo konserwatywne, także pod względem zasad ubierania się, dlatego też niemal natychmiast po przybyciu wszystkie turystki przywdziały czadory. Jest to tradycyjny strój kobiecy w Iranie, dla mieszkanek obowiązkowo czarny. Turystki noszą czadory drukowane w kwiaty lub czarnobiałe wzory. Czador to rodzaj peleryny, która zakrywa włosy, ręce i sięga do łydek. Bez ubrania czadora żadna kobieta nie zostanie wpuszczona do meczetu, choć i tak większość z nich może zwiedzać muzułmańskie świątynie tylko z zewnątrz. Kobiety wpuszczane są tylko do przedsionka meczetu i miejsca modlitw przeznaczonych dla muzułmanek. Kobiety i mężczyźni nigdy nie modlą się razem, świątynie mają osobne wejścia dla kobiet i mężczyzn. Podczas całego pobytu w Iranie nasza przewodniczka musiała mieć zasłonięte chustą głowę i włosy. Niejednokrotnie można narazić się na krytyczne spojrzenia i narzekania nawet ze strony kobiet, jeśli turyści nie dostosowują się do ich zasad ubierania się (hidżab). Jednocześnie te same kobiety nie mają najmniejszego problemu z fotografowaniem się. Zarówno kobiety jak i mężczyźni chętnie pozują do zdjęć z Europejczykami. Kobiety irańskie są bardzo piękne, ale ich tradycja pozwala im tylko na pokazywanie twarzy, dlatego też ich makijaż jest zachwycający i właśnie nim wyrażają siebie.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Podczas swojej podróży przez Iran pani J. Wierdak wraz z współpodróżnikami często odpoczywała w karawanserajach. Dawniej był to zajazd i miejsce postoju karawan, a obecnie – miejsce, gdzie można odpocząć na perskich dywanach i napić się herbaty.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Kaszan to miasto słynące z wody różanej, mnóstwa skorpionów i upałów. Jest to pierwsze miasto na drodze Kom – Kerman, wiodącej wzdłuż największych pustyń Iranu. Słynie ono też z zabytkowego bazaru, który obecnie jest atrakcją turystyczną. Z Kaszan trasa wycieczki prowadziła na pustynię Maranjab, która jest pozostałością po wyschniętym słonym jeziorze. Pustynia ta okala oazę, przy której znajduje się Karawanseraj Maranjab zbudowany 400 lat temu. W drodze często można spotkać wolno żyjące, niekiedy oswojone wielbłądy, które turyści karmią irańskimi chlebkami. Sympatyczne zwierzęta i niesamowite widoki to niezapomniane wrażenia, które na zawsze zostają w pamięci. Szlak przez pustynię prowadzi do wioski Abjane, jednej z najstarszych i najpopularniejszych w Iranie. Cechą charakterystyczną jest wygląd budynków, które zbudowane są kaskadowo i pokryte czerwoną gliną. Z uwagi na swoją unikalność Abjane zostało wpisane na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Kolejnym przystankiem w opowieści naszej przewodniczki był Isfahan – dawna stolica imperium perskiego i jedno z największych miast ówczesnego świata, „perła w koronie” Iranu, jedno z najpiękniejszych miast na świecie, uznawane za jeden z największych skarbów Iranu. Miasto posiada liczne zabytki i atrakcje turystyczne. Największą z nich jest Wielki Meczet, którego najstarsza część pochodzi z 772 roku. Jest on największym i najstarszym meczetem w Iranie. Wznosi się przy placu Imama, który jest jednym z największych placów na świecie. Meczet, plac i budowle do niego przylegające są wpisane na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Miasto to słynie z warsztatów i wytwórni dywanów. Nie można zapomnieć także o tym, iż Isfahan jest miastem mostów. Mosty to dla Irańczyków miejsce relaksu i spotkań towarzyskich. Najbardziej znanym jest most Pol-e Chadżu, na którym wieczorami spotykają się ludzie, by słuchać koncertów miejscowych artystów wykonywanych a cappella.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;J. Wierdak wspomniała także Sziraz i Persepolis, które odwiedziła. Jednak to wspomnienie pobytu w Jazd zrobiło wrażenie na wszystkich. Jest to jedno z najstarszych miast świata, otoczone pustynią, z zachwycającą starówką. Warto tutaj udać się do zaratusztriańskiej świątyni ognia, w której kapłani od lat utrzymują nieprzerwanie płonący święty ogień. Nad miastem górują wieże milczenia, które niegdyś służyły do pozostawiania ciał zmarłych na żer ptakom.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Wspomnienia, opowieść i zdjęcia z krajobrazami Iranu pozwoliły nam choć na chwilę znaleźć się w tym pięknym kraju. Tych kilka zachwycających miast to tylko nieliczne miejsca, które pokazują piękno dawnej Persji. Nieprawdopodobna gościnność i życzliwość mieszkańców już na początku pobytu tam obala mity. Irańczycy są także ciekawi świata, ciekawi naszej opinii o nich i o Iranie. Zachwyt tym krajem i pełna pasji opowieść naszego gościa na pewno na długo pozostanie w naszej pamięci, a być może irańskie wspomnienia J. Wierdak zachęcą kogoś z uczestników spotkania, by wyruszyć jej śladem.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;{imageshow sl=1290 sc=4 /}&lt;/p&gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<content type="html">&lt;div class=&quot;feed-description&quot;&gt;&lt;p&gt;22 maja 2018 roku w Filii nr 6 – Centrum Multimedialnym po raz kolejny zgromadzili się miłośnicy podróży, wypraw i wędrówek. Podczas spotkania Klubu Podróżnika swoimi wspomnieniami z wyprawy do Iranu podzieliła się Jadwiga Wierdak.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Na samym początku swojej opowieści J. Wierdak zaznaczyła, iż ludzie mieszkający w Iranie to najbardziej życzliwy naród, jaki spotkała na swoim podróżniczym szlaku. Gościnność, sympatia, otwartość to cechy, które łatwo zauważyć. Bezinteresowną pomoc zawsze i w każdej sytuacji, tak częstą w dawnej Persji, rzadko spotykała nasza przewodniczka w innych regionach świata. Jednocześnie nadmieniła, że stereotyp Irańczyków jako narodu zamkniętego, skrępowanego zakazami, nie ma nic wspólnego z rzeczywistością.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Nasza przewodniczka zaczęła swoją opowieść od miasta Kom. Jest to święte miasto szyitów i ważny ośrodek teologiczny kraju. Najważniejszym zespołem świątyń jest meczet-mauzoleum Fatimy al-Masumy. Położony w centrum miasta zachwyca zdobieniami, marmurowymi posadzkami i przepięknymi mozaikami, które kolorami mienią się w słońcu. Miejsce to jest bardzo konserwatywne, także pod względem zasad ubierania się, dlatego też niemal natychmiast po przybyciu wszystkie turystki przywdziały czadory. Jest to tradycyjny strój kobiecy w Iranie, dla mieszkanek obowiązkowo czarny. Turystki noszą czadory drukowane w kwiaty lub czarnobiałe wzory. Czador to rodzaj peleryny, która zakrywa włosy, ręce i sięga do łydek. Bez ubrania czadora żadna kobieta nie zostanie wpuszczona do meczetu, choć i tak większość z nich może zwiedzać muzułmańskie świątynie tylko z zewnątrz. Kobiety wpuszczane są tylko do przedsionka meczetu i miejsca modlitw przeznaczonych dla muzułmanek. Kobiety i mężczyźni nigdy nie modlą się razem, świątynie mają osobne wejścia dla kobiet i mężczyzn. Podczas całego pobytu w Iranie nasza przewodniczka musiała mieć zasłonięte chustą głowę i włosy. Niejednokrotnie można narazić się na krytyczne spojrzenia i narzekania nawet ze strony kobiet, jeśli turyści nie dostosowują się do ich zasad ubierania się (hidżab). Jednocześnie te same kobiety nie mają najmniejszego problemu z fotografowaniem się. Zarówno kobiety jak i mężczyźni chętnie pozują do zdjęć z Europejczykami. Kobiety irańskie są bardzo piękne, ale ich tradycja pozwala im tylko na pokazywanie twarzy, dlatego też ich makijaż jest zachwycający i właśnie nim wyrażają siebie.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Podczas swojej podróży przez Iran pani J. Wierdak wraz z współpodróżnikami często odpoczywała w karawanserajach. Dawniej był to zajazd i miejsce postoju karawan, a obecnie – miejsce, gdzie można odpocząć na perskich dywanach i napić się herbaty.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Kaszan to miasto słynące z wody różanej, mnóstwa skorpionów i upałów. Jest to pierwsze miasto na drodze Kom – Kerman, wiodącej wzdłuż największych pustyń Iranu. Słynie ono też z zabytkowego bazaru, który obecnie jest atrakcją turystyczną. Z Kaszan trasa wycieczki prowadziła na pustynię Maranjab, która jest pozostałością po wyschniętym słonym jeziorze. Pustynia ta okala oazę, przy której znajduje się Karawanseraj Maranjab zbudowany 400 lat temu. W drodze często można spotkać wolno żyjące, niekiedy oswojone wielbłądy, które turyści karmią irańskimi chlebkami. Sympatyczne zwierzęta i niesamowite widoki to niezapomniane wrażenia, które na zawsze zostają w pamięci. Szlak przez pustynię prowadzi do wioski Abjane, jednej z najstarszych i najpopularniejszych w Iranie. Cechą charakterystyczną jest wygląd budynków, które zbudowane są kaskadowo i pokryte czerwoną gliną. Z uwagi na swoją unikalność Abjane zostało wpisane na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Kolejnym przystankiem w opowieści naszej przewodniczki był Isfahan – dawna stolica imperium perskiego i jedno z największych miast ówczesnego świata, „perła w koronie” Iranu, jedno z najpiękniejszych miast na świecie, uznawane za jeden z największych skarbów Iranu. Miasto posiada liczne zabytki i atrakcje turystyczne. Największą z nich jest Wielki Meczet, którego najstarsza część pochodzi z 772 roku. Jest on największym i najstarszym meczetem w Iranie. Wznosi się przy placu Imama, który jest jednym z największych placów na świecie. Meczet, plac i budowle do niego przylegające są wpisane na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Miasto to słynie z warsztatów i wytwórni dywanów. Nie można zapomnieć także o tym, iż Isfahan jest miastem mostów. Mosty to dla Irańczyków miejsce relaksu i spotkań towarzyskich. Najbardziej znanym jest most Pol-e Chadżu, na którym wieczorami spotykają się ludzie, by słuchać koncertów miejscowych artystów wykonywanych a cappella.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;J. Wierdak wspomniała także Sziraz i Persepolis, które odwiedziła. Jednak to wspomnienie pobytu w Jazd zrobiło wrażenie na wszystkich. Jest to jedno z najstarszych miast świata, otoczone pustynią, z zachwycającą starówką. Warto tutaj udać się do zaratusztriańskiej świątyni ognia, w której kapłani od lat utrzymują nieprzerwanie płonący święty ogień. Nad miastem górują wieże milczenia, które niegdyś służyły do pozostawiania ciał zmarłych na żer ptakom.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Wspomnienia, opowieść i zdjęcia z krajobrazami Iranu pozwoliły nam choć na chwilę znaleźć się w tym pięknym kraju. Tych kilka zachwycających miast to tylko nieliczne miejsca, które pokazują piękno dawnej Persji. Nieprawdopodobna gościnność i życzliwość mieszkańców już na początku pobytu tam obala mity. Irańczycy są także ciekawi świata, ciekawi naszej opinii o nich i o Iranie. Zachwyt tym krajem i pełna pasji opowieść naszego gościa na pewno na długo pozostanie w naszej pamięci, a być może irańskie wspomnienia J. Wierdak zachęcą kogoś z uczestników spotkania, by wyruszyć jej śladem.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;{imageshow sl=1290 sc=4 /}&lt;/p&gt;&lt;/div&gt;</content>
		<category term="Klub Podróżnika" />
	</entry>
	<entry>
		<title>Kilimandżaro – wyprawa na Dach Afryki</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://www.kbp.krosno.pl/index.php/kluby/klub-podroznika/3305-kilimandzaro-wyprawa-na-dach-afryki"/>
		<published>2018-04-24T17:27:15+02:00</published>
		<updated>2018-04-24T17:27:15+02:00</updated>
		<id>http://www.kbp.krosno.pl/index.php/kluby/klub-podroznika/3305-kilimandzaro-wyprawa-na-dach-afryki</id>
		<author>
			<name>Agnieszka Urbanek</name>
			<email>agrysek@o2.pl</email>
		</author>
		<summary type="html">&lt;div class=&quot;feed-description&quot;&gt;&lt;p&gt;24 kwietnia 2018 roku w Filii nr 6&amp;nbsp;– Centrum Multimedialnym odbyło się kolejne spotkanie miłośników wyprawa bliskich i dalekich. Tym razem podczas Klubu Podróżnika Andrzej Dubiel opowiedział o swojej dalekiej wyprawie na Kilimandżaro.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Głównym celem jego podróży było zdobycie góry, ale zanim podjęto udaną próbę zdobycia szczytu Kilimandżaro, Andrzej Dubiel spędził czas na tradycyjnym zbieraniu kawy wraz z lokalnymi mieszkańcami. Zbieranie kawy, wyłupywanie jej z łupinek, palenie, a w końcu degustacja to jedno z milszych wspomnień z tej wyprawy. Czas spędzony wśród lokalnej ludności jest potrzebny, także dla aklimatyzacji organizmu, by mógł on przyzwyczaić się do wysokości, na której przebywa. Wyprawa na górę wiąże się także z przygotowaniami sprzętu do biwakowania, prowiantu, ubrań. Przepisy Parku Narodowego Kilimandżaro przewidują, iż można do niego wejść tylko z przewodnikiem w towarzystwie kilku (w zależności od liczby uczestników wyprawy) tragarzy i kucharza.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Kilimandżaro to najwyższa góra Afryki mająca 5895 m n.p.m. i znajduje się w Tanzanii tuż przy granicy z Kenią. Początkowo powstał tu rezerwat przyrody, później partie znajdujące się powyżej linii drzew objęto ochroną w ramach Parku Narodowego Kilimandżaro, który liczy 753 km&lt;sup&gt;2&lt;/sup&gt;. Park został udostępniony turystom w 1977 roku, a od 1987 roku znajduje się na Liście Światowego Dziedzictwa UNESCO. Kilimandżaro obejmuje trzy szczyty, które są pozostałością po wulkanach. Przez miejscową ludność Kilimandżaro nazywana jest Górą Duchów.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Wędrówka na szczyt trwa około 5 dni. Trasa wędrówki prowadzi zróżnicowaną trasą. Początek wspinaczki prowadzi przez las, by następnie przejść w teren pokryty skałami. Powyżej 4600 m teren zaczyna przypominać „pustynię” (miejsca nazywane tak przez miejscowych, ponieważ brak tam praktycznie roślinności, a jeśli już występuje to jedynie w pobliżu potoków). Wyprawie towarzyszyła bardzo zmienna pogoda. W środku dnia słońce świeci tak mocno, że niezbędnę są okulary przeciwsłoneczne i pozostanie w krótkich rękawach i spodenkach, natomiast nocą temperatura spada znacznie poniżej 0. Na Kilimandżaro występuje tylko dzień lub noc. Kiedy wschodzi słońce, bardzo szybko robi się jasno, natomiast kiedy słońce zachodzi niemal natychmiast robi się ciemno. Niespotykana roślinność w dolnych partiach góry, otoczenie w jakich się przebywa, towarzystwo sympatycznych „tubylców”, niesamowite widoki to tylko dodatkowe plusy całej wyprawy. Poszczególne obozy rozbijane co wieczór na coraz wyższej wysokości pozwalają się aklimatyzować, by bezpiecznie wejść na szczyt. Wejście nie wymaga posiadania specjalistycznego sprzętu, ale wymaga kondycji. Zdobywanie szczytu przez naszego przewodnika odbywało się nocą przy świetle latarki, tak aby na szczycie znaleźć się o wschodzie słońca. Na szczycie, mimo kilku warstw ubrań na sobie, uczestnikom wyprawy towarzyszyło uczucie przenikliwego zimna i momentami brakowało oddechu. Były to tylko niektóre z niedogodności. Zamarznięta woda i niemożność zaspokojenia pragnienia był najgorszym punktem wyprawy. Jednak widok z góry o wschodzie słońca rekompensuje wszystkie trudy. Zachwycające krajobrazy pokazujące piękno tych gór to niezapomniane doznania, które robią wrażenie na wszystkich. Piękno gór to jednak nie wszystko, bo jednocześnie z pięknem dostrzega się ich potęgę.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Kilimandżaro to wyzwanie. Trud wspinania, polowe warunki wyprawy, ale mimo to niezapomniane wspomnienia. Andrzej Dubiel swoją opowieścią, popartą zdjęciami, wywołał zachwyt wśród wszystkich obecnych. Wyprawa na Kilimandżaro nie jest łatwa, ale nie jest też niewykonalna i być może opowieść o niej stanie się inspiracją do wakacyjnej wędrówki dla kogoś spośród uczestników spotkania.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;{imageshow sl=1262 sc=4 /}&lt;/p&gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<content type="html">&lt;div class=&quot;feed-description&quot;&gt;&lt;p&gt;24 kwietnia 2018 roku w Filii nr 6&amp;nbsp;– Centrum Multimedialnym odbyło się kolejne spotkanie miłośników wyprawa bliskich i dalekich. Tym razem podczas Klubu Podróżnika Andrzej Dubiel opowiedział o swojej dalekiej wyprawie na Kilimandżaro.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Głównym celem jego podróży było zdobycie góry, ale zanim podjęto udaną próbę zdobycia szczytu Kilimandżaro, Andrzej Dubiel spędził czas na tradycyjnym zbieraniu kawy wraz z lokalnymi mieszkańcami. Zbieranie kawy, wyłupywanie jej z łupinek, palenie, a w końcu degustacja to jedno z milszych wspomnień z tej wyprawy. Czas spędzony wśród lokalnej ludności jest potrzebny, także dla aklimatyzacji organizmu, by mógł on przyzwyczaić się do wysokości, na której przebywa. Wyprawa na górę wiąże się także z przygotowaniami sprzętu do biwakowania, prowiantu, ubrań. Przepisy Parku Narodowego Kilimandżaro przewidują, iż można do niego wejść tylko z przewodnikiem w towarzystwie kilku (w zależności od liczby uczestników wyprawy) tragarzy i kucharza.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Kilimandżaro to najwyższa góra Afryki mająca 5895 m n.p.m. i znajduje się w Tanzanii tuż przy granicy z Kenią. Początkowo powstał tu rezerwat przyrody, później partie znajdujące się powyżej linii drzew objęto ochroną w ramach Parku Narodowego Kilimandżaro, który liczy 753 km&lt;sup&gt;2&lt;/sup&gt;. Park został udostępniony turystom w 1977 roku, a od 1987 roku znajduje się na Liście Światowego Dziedzictwa UNESCO. Kilimandżaro obejmuje trzy szczyty, które są pozostałością po wulkanach. Przez miejscową ludność Kilimandżaro nazywana jest Górą Duchów.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Wędrówka na szczyt trwa około 5 dni. Trasa wędrówki prowadzi zróżnicowaną trasą. Początek wspinaczki prowadzi przez las, by następnie przejść w teren pokryty skałami. Powyżej 4600 m teren zaczyna przypominać „pustynię” (miejsca nazywane tak przez miejscowych, ponieważ brak tam praktycznie roślinności, a jeśli już występuje to jedynie w pobliżu potoków). Wyprawie towarzyszyła bardzo zmienna pogoda. W środku dnia słońce świeci tak mocno, że niezbędnę są okulary przeciwsłoneczne i pozostanie w krótkich rękawach i spodenkach, natomiast nocą temperatura spada znacznie poniżej 0. Na Kilimandżaro występuje tylko dzień lub noc. Kiedy wschodzi słońce, bardzo szybko robi się jasno, natomiast kiedy słońce zachodzi niemal natychmiast robi się ciemno. Niespotykana roślinność w dolnych partiach góry, otoczenie w jakich się przebywa, towarzystwo sympatycznych „tubylców”, niesamowite widoki to tylko dodatkowe plusy całej wyprawy. Poszczególne obozy rozbijane co wieczór na coraz wyższej wysokości pozwalają się aklimatyzować, by bezpiecznie wejść na szczyt. Wejście nie wymaga posiadania specjalistycznego sprzętu, ale wymaga kondycji. Zdobywanie szczytu przez naszego przewodnika odbywało się nocą przy świetle latarki, tak aby na szczycie znaleźć się o wschodzie słońca. Na szczycie, mimo kilku warstw ubrań na sobie, uczestnikom wyprawy towarzyszyło uczucie przenikliwego zimna i momentami brakowało oddechu. Były to tylko niektóre z niedogodności. Zamarznięta woda i niemożność zaspokojenia pragnienia był najgorszym punktem wyprawy. Jednak widok z góry o wschodzie słońca rekompensuje wszystkie trudy. Zachwycające krajobrazy pokazujące piękno tych gór to niezapomniane doznania, które robią wrażenie na wszystkich. Piękno gór to jednak nie wszystko, bo jednocześnie z pięknem dostrzega się ich potęgę.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Kilimandżaro to wyzwanie. Trud wspinania, polowe warunki wyprawy, ale mimo to niezapomniane wspomnienia. Andrzej Dubiel swoją opowieścią, popartą zdjęciami, wywołał zachwyt wśród wszystkich obecnych. Wyprawa na Kilimandżaro nie jest łatwa, ale nie jest też niewykonalna i być może opowieść o niej stanie się inspiracją do wakacyjnej wędrówki dla kogoś spośród uczestników spotkania.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;{imageshow sl=1262 sc=4 /}&lt;/p&gt;&lt;/div&gt;</content>
		<category term="Klub Podróżnika" />
	</entry>
	<entry>
		<title>Złoty Pierścień</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://www.kbp.krosno.pl/index.php/kluby/klub-podroznika/3272-zloty-pierscien"/>
		<published>2018-03-27T17:57:22+02:00</published>
		<updated>2018-03-27T17:57:22+02:00</updated>
		<id>http://www.kbp.krosno.pl/index.php/kluby/klub-podroznika/3272-zloty-pierscien</id>
		<author>
			<name>Agnieszka Urbanek</name>
			<email>agrysek@o2.pl</email>
		</author>
		<summary type="html">&lt;div class=&quot;feed-description&quot;&gt;&lt;p&gt;Klub Podróżnika to miejsce, gdzie nie tylko można obejrzeć ciekawe zdjęcia, ale też okazja, by wysłuchać subiektywnej opowieści o miejscach, w których nie byliśmy. 27 marca 2018 roku w Filii nr 6 – Centrum Multimedialnym odbyło się kolejne spotkanie, na którym mieliśmy sposobność usłyszeć wspomnienia z podróży wiodącej szlakiem na styku Złotego Pierścienia Rosji, które zaprezentowali nam prawdziwi pasjonaci wypraw bliskich i dalekich, Halina i Marian Kowalikowie.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Na początku naszego spotkania nasi przewodnicy wyznaczyli trasę, którą wiodła ich podróż. Zanim dotarli oni do styku Złotego Pierścienia, zwiedzili także Katyń, rosyjską wieś kojarzoną w Polsce ze zbrodniami w czasie drugiej wojny światowej, oraz położony nad Dnieprem Smoleńsk z jego licznymi zabytkami.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Głównym celem wędrówki była Moskwa, która wchodzi w skład tzw. „Złotego Pierścienia”. Złoty Pierścień Rosji to najpopularniejsza i najpiękniejsza grupa tras turystycznych, tworzących symboliczny krąg składający się ze starych, średniowiecznych miast rosyjskich. Moskwa to stolica Rosji i największe miasto zarówno tego państwa, jak i Europy. Uznawana jest także za jedno z najdroższych miast na świecie. To najważniejszy ośrodek polityczny, gospodarczy, kulturalny, komunikacyjny i turystyczny kraju. Zwiedzanie rozpoczęło się od Wzgórz Worobiowych, z których rozciąga się wspaniały widok na Moskwę. W miejscu tym zobaczyć można Uniwersytet Moskiewski (najwyższy na świecie budynek edukacyjny), który należy do grupy Siedmiu Sióstr Stalina. Jest to grupa siedmiu moskiewskich wieżowców, które zostały zaprojektowane w socrealistycznym stylu i wybudowane w latach 1947-1953, by uczcić 800. rocznicę powstania Moskwy. Kolejnym punktem na naszej turystycznej trasie była najstarsza ulica Moskwy – Arbat, najsłynniejszy deptak w tym mieście. Ulica znana jest z twórczości Bułhakowa a w domach mieszczących się wzdłuż niej mieszkali niegdyś Puszkin, Okudżawa, Tołstoj czy Gagarin. Nasi przewodnicy zwrócili uwagę również na Teatr Wielki, Bibliotekę im. Lenina, Plac Łubiański oraz Sobór Chrystusa Zbawiciela. Sobór ten jest największą na świecie prawosławną świątynią (wpisaną do Księgi Guinnessa), wybudowaną jako votum dziękczynne za uratowanie Rosji przed wojskami Napoleona.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Kolejnym punktem, o którym usłyszeliśmy był Plac Czerwony, który jako pierwszy rosyjski obiekt został wpisany na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Jest to najbardziej znany plac w Moskwie, położony w centrum miasta. Znajdują się tu liczne zabytki takie jak: Sobór Kazańskiej Matki Bożej, Państwowe Muzeum Historyczne, Mauzoleum Lenina. Jednym z najpiękniejszych zabytków tego miejsca jest Sobór Wasyla Błogosławionego. To jedna z najbardziej rozpoznawalnych budowli w Rosji. Zbudowany z rozkazu cara Iwana Groźnego, składa się z ośmiu oddzielnych cerkwi symbolizujących dni walki o Kazań. Każda z nich zakończona jest cebulową kopułą, a zgrupowane są wokół dziewiątej – Pokrowskiej cerkwi. Wszystkie świątynie wchodzące w skład kompleksu połączone są wspólną podstawą i korytarzem. Legenda głosi, iż car po wybudowaniu jej kazał oślepić architektów, aby nigdy więcej nie stworzyli podobnego obiektu. W 1990 roku Sobór Wasyla Błogosławionego został wpisany jest na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Następnym miejscem, które przybliżyli nam nasi przewodnicy był Kreml. Miejsce to jest sercem całej Rosji, które również zostało wpisane na Listę UNESCO. Jest to wybudowany na wzgórzu gród warowny zajmujący powierzchnię 28 hektarów. Mury fortyfikacji zbudowane są z czerwonej cegły, a całość góruje nad rzeką Moskwą. Obecnie stanowi oficjalną siedzibę prezydenta Rosji. Na terenie Kremla znajdują się liczne zabytki sakralne i świeckie, takie jak: Sobór Zwiastowania, Sobór Archangielski, Dzwonnica Iwana Wielkiego czy Sobór Uspienski – Sobór Zaśnięcia NMP. Ostatni z wymienionych obiektów ma dla Rosjan takie samo znaczenie jak dla Polaków Katedra na Wawelu; przez lata był państwowym i kulturalnym centrum kraju. Inne zabytkowe budynki, jakie możemy odnaleźć w murach Kremla, to Arsenał, Pałac Senacki, Zbrojownia, mury i baszty obronne czy też Wielki Pałac Kremlowski.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;W czasie dalszej „wędrówki” usłyszeliśmy o Monasterze Nowodziewiczym. Jest to otoczony murem warownym kompleks klasztorny, stanowiący jedno z najpiękniejszych miejsc w całej Rosji i nazywany miniaturą Kremla. Wybudowany z rozkazu cara Wasyla III jako wotum dziękczynne po zdobyciu Smoleńska, wówczas jednej z najważniejszych wschodnich twierdz Polski, będącą tzw. „wrotami do Moskwy”. W początkowych latach swego istnienia obiekt w razie niebezpieczeństwa był schronieniem dla żon z carskich i bojarskich rodzin, ale z czasem stał się także ich więzieniem. Obecnie jest on zarówno monasterem, jak i muzeum wpisanym na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Jego największą atrakcją jest Sobór Ikony Matki Bożej Smoleńskiej, wzorowany na kremlowskim Soborze Uspienskim. Do murów klasztoru przylega cmentarz, będący miejscem spoczynku zasłużonych Rosjan.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Państwo Kowalikowie pod koniec swojej opowieści zwrócili naszą uwagę na moskiewskie metro. Jest ono jednym z największych i najpiękniejszych na świecie. Budowane nie tylko w celach komunikacyjnych, ale także ku czci idei socjalizmu. Posiada jedyną na świecie okrężną linię – Kolcewaja, biegnącą wokół centrum miasta. Metro to wyróżnia się także ze względu na wygląd poszczególnych stacji. Doskonały przykład architektury socrealizmu widoczny jest zarówno w elementach zdobniczych, jak i w wyposażeniu. Wnętrza stacji przypominają wyglądem wytworne pałace. Przepych, mnogość marmurów, mozaik, rzeźb, złoceń i misternych żyrandoli zachwyca wszystkich. Każda ze stacji prezentuje inny styl i upamiętnia inne wydarzenia z historii Rosji. Przepych ten jest zamierzony. Celem władz było, aby zwykły człowiek poczuł się jak bogacz w pałacu, ale jednocześnie był onieśmielony i zrozumiał, że jest maluczki i bez znaczenia.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Moskwa to ogromne i olśniewające niekiedy swym przepychem miasto. Dzięki wspomnieniom Haliny i Mariana Kowalików udało się nam choć trochę „poczuć” klimat tej europejskiej stolicy. Piękne zdjęcia i przyciągająca uwagę opowieść pozwoliły nam na chwilę przenieść się w te malownicze miejsca. Być może to, o czym słyszeliśmy stanie się dla niektórych impulsem do tego, by odwiedzić Rosję i zobaczyć wszystko na własne oczy.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;{imageshow sl=1240 sc=4 /}&lt;/p&gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<content type="html">&lt;div class=&quot;feed-description&quot;&gt;&lt;p&gt;Klub Podróżnika to miejsce, gdzie nie tylko można obejrzeć ciekawe zdjęcia, ale też okazja, by wysłuchać subiektywnej opowieści o miejscach, w których nie byliśmy. 27 marca 2018 roku w Filii nr 6 – Centrum Multimedialnym odbyło się kolejne spotkanie, na którym mieliśmy sposobność usłyszeć wspomnienia z podróży wiodącej szlakiem na styku Złotego Pierścienia Rosji, które zaprezentowali nam prawdziwi pasjonaci wypraw bliskich i dalekich, Halina i Marian Kowalikowie.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Na początku naszego spotkania nasi przewodnicy wyznaczyli trasę, którą wiodła ich podróż. Zanim dotarli oni do styku Złotego Pierścienia, zwiedzili także Katyń, rosyjską wieś kojarzoną w Polsce ze zbrodniami w czasie drugiej wojny światowej, oraz położony nad Dnieprem Smoleńsk z jego licznymi zabytkami.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Głównym celem wędrówki była Moskwa, która wchodzi w skład tzw. „Złotego Pierścienia”. Złoty Pierścień Rosji to najpopularniejsza i najpiękniejsza grupa tras turystycznych, tworzących symboliczny krąg składający się ze starych, średniowiecznych miast rosyjskich. Moskwa to stolica Rosji i największe miasto zarówno tego państwa, jak i Europy. Uznawana jest także za jedno z najdroższych miast na świecie. To najważniejszy ośrodek polityczny, gospodarczy, kulturalny, komunikacyjny i turystyczny kraju. Zwiedzanie rozpoczęło się od Wzgórz Worobiowych, z których rozciąga się wspaniały widok na Moskwę. W miejscu tym zobaczyć można Uniwersytet Moskiewski (najwyższy na świecie budynek edukacyjny), który należy do grupy Siedmiu Sióstr Stalina. Jest to grupa siedmiu moskiewskich wieżowców, które zostały zaprojektowane w socrealistycznym stylu i wybudowane w latach 1947-1953, by uczcić 800. rocznicę powstania Moskwy. Kolejnym punktem na naszej turystycznej trasie była najstarsza ulica Moskwy – Arbat, najsłynniejszy deptak w tym mieście. Ulica znana jest z twórczości Bułhakowa a w domach mieszczących się wzdłuż niej mieszkali niegdyś Puszkin, Okudżawa, Tołstoj czy Gagarin. Nasi przewodnicy zwrócili uwagę również na Teatr Wielki, Bibliotekę im. Lenina, Plac Łubiański oraz Sobór Chrystusa Zbawiciela. Sobór ten jest największą na świecie prawosławną świątynią (wpisaną do Księgi Guinnessa), wybudowaną jako votum dziękczynne za uratowanie Rosji przed wojskami Napoleona.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Kolejnym punktem, o którym usłyszeliśmy był Plac Czerwony, który jako pierwszy rosyjski obiekt został wpisany na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Jest to najbardziej znany plac w Moskwie, położony w centrum miasta. Znajdują się tu liczne zabytki takie jak: Sobór Kazańskiej Matki Bożej, Państwowe Muzeum Historyczne, Mauzoleum Lenina. Jednym z najpiękniejszych zabytków tego miejsca jest Sobór Wasyla Błogosławionego. To jedna z najbardziej rozpoznawalnych budowli w Rosji. Zbudowany z rozkazu cara Iwana Groźnego, składa się z ośmiu oddzielnych cerkwi symbolizujących dni walki o Kazań. Każda z nich zakończona jest cebulową kopułą, a zgrupowane są wokół dziewiątej – Pokrowskiej cerkwi. Wszystkie świątynie wchodzące w skład kompleksu połączone są wspólną podstawą i korytarzem. Legenda głosi, iż car po wybudowaniu jej kazał oślepić architektów, aby nigdy więcej nie stworzyli podobnego obiektu. W 1990 roku Sobór Wasyla Błogosławionego został wpisany jest na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Następnym miejscem, które przybliżyli nam nasi przewodnicy był Kreml. Miejsce to jest sercem całej Rosji, które również zostało wpisane na Listę UNESCO. Jest to wybudowany na wzgórzu gród warowny zajmujący powierzchnię 28 hektarów. Mury fortyfikacji zbudowane są z czerwonej cegły, a całość góruje nad rzeką Moskwą. Obecnie stanowi oficjalną siedzibę prezydenta Rosji. Na terenie Kremla znajdują się liczne zabytki sakralne i świeckie, takie jak: Sobór Zwiastowania, Sobór Archangielski, Dzwonnica Iwana Wielkiego czy Sobór Uspienski – Sobór Zaśnięcia NMP. Ostatni z wymienionych obiektów ma dla Rosjan takie samo znaczenie jak dla Polaków Katedra na Wawelu; przez lata był państwowym i kulturalnym centrum kraju. Inne zabytkowe budynki, jakie możemy odnaleźć w murach Kremla, to Arsenał, Pałac Senacki, Zbrojownia, mury i baszty obronne czy też Wielki Pałac Kremlowski.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;W czasie dalszej „wędrówki” usłyszeliśmy o Monasterze Nowodziewiczym. Jest to otoczony murem warownym kompleks klasztorny, stanowiący jedno z najpiękniejszych miejsc w całej Rosji i nazywany miniaturą Kremla. Wybudowany z rozkazu cara Wasyla III jako wotum dziękczynne po zdobyciu Smoleńska, wówczas jednej z najważniejszych wschodnich twierdz Polski, będącą tzw. „wrotami do Moskwy”. W początkowych latach swego istnienia obiekt w razie niebezpieczeństwa był schronieniem dla żon z carskich i bojarskich rodzin, ale z czasem stał się także ich więzieniem. Obecnie jest on zarówno monasterem, jak i muzeum wpisanym na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Jego największą atrakcją jest Sobór Ikony Matki Bożej Smoleńskiej, wzorowany na kremlowskim Soborze Uspienskim. Do murów klasztoru przylega cmentarz, będący miejscem spoczynku zasłużonych Rosjan.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Państwo Kowalikowie pod koniec swojej opowieści zwrócili naszą uwagę na moskiewskie metro. Jest ono jednym z największych i najpiękniejszych na świecie. Budowane nie tylko w celach komunikacyjnych, ale także ku czci idei socjalizmu. Posiada jedyną na świecie okrężną linię – Kolcewaja, biegnącą wokół centrum miasta. Metro to wyróżnia się także ze względu na wygląd poszczególnych stacji. Doskonały przykład architektury socrealizmu widoczny jest zarówno w elementach zdobniczych, jak i w wyposażeniu. Wnętrza stacji przypominają wyglądem wytworne pałace. Przepych, mnogość marmurów, mozaik, rzeźb, złoceń i misternych żyrandoli zachwyca wszystkich. Każda ze stacji prezentuje inny styl i upamiętnia inne wydarzenia z historii Rosji. Przepych ten jest zamierzony. Celem władz było, aby zwykły człowiek poczuł się jak bogacz w pałacu, ale jednocześnie był onieśmielony i zrozumiał, że jest maluczki i bez znaczenia.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Moskwa to ogromne i olśniewające niekiedy swym przepychem miasto. Dzięki wspomnieniom Haliny i Mariana Kowalików udało się nam choć trochę „poczuć” klimat tej europejskiej stolicy. Piękne zdjęcia i przyciągająca uwagę opowieść pozwoliły nam na chwilę przenieść się w te malownicze miejsca. Być może to, o czym słyszeliśmy stanie się dla niektórych impulsem do tego, by odwiedzić Rosję i zobaczyć wszystko na własne oczy.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;{imageshow sl=1240 sc=4 /}&lt;/p&gt;&lt;/div&gt;</content>
		<category term="Klub Podróżnika" />
	</entry>
	<entry>
		<title>Norwegia – kraina fiordów, wikingów i… trolli</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://www.kbp.krosno.pl/index.php/kluby/klub-podroznika/3232-norwegia-kraina-fiordow-wikingow-i-trolli"/>
		<published>2018-02-27T18:13:14+01:00</published>
		<updated>2018-02-27T18:13:14+01:00</updated>
		<id>http://www.kbp.krosno.pl/index.php/kluby/klub-podroznika/3232-norwegia-kraina-fiordow-wikingow-i-trolli</id>
		<author>
			<name>Sławomir Giba</name>
			<email>swojtowicz@kbp.krosno.pl</email>
		</author>
		<summary type="html">&lt;div class=&quot;feed-description&quot;&gt;&lt;p&gt;Północna Europa, a w szczególności Norwegia, była kolejnym etapem naszych podróży bliskich i dalekich. O krainie słynącej głównie z fiordów, wikingów i trolli opowiadała Maria Twaróg. Spotkanie miało miejsce w Filii nr 6 – Centrum Multimedialnym 27 lutego 2018 r., a opowieści o tym zakątku Europy wysłuchali członkowie &lt;a title=&quot;Strona projektu&quot; href=&quot;index.php?option=com_content&amp;amp;view=category&amp;amp;id=48&amp;amp;Itemid=197&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;&lt;strong&gt;Klubu Podróżnika&lt;/strong&gt;&lt;/a&gt;.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Norwegia była głównym punktem wycieczki, w której uczestniczyła nasza przewodniczka. Jej trasa wiodła przez Danię, Szwecję i krainę fiordów. Dwa pierwsze kraje stanowiły punkty przystankowe w podróży do głównego celu wyprawy. Pomimo krótkiego pobytu w tych państwach, nasza przewodniczka zdążyła zwiedzić kilka ciekawych i atrakcyjnych miejsc.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Szczególną uwagę zwróciła na XI-wieczną romańską katedrę Św. Piotra w szwedzkim mieście Lund. Samo miasto jest największym ośrodkiem akademickim w krajach nordyckich, w którym kształci się ponad 24 tys. studentów z całego świata. Katedra to obecnie świątynia luterańsko-protestancka, która oprócz funkcji typowo sakralnych, służy także jako miejsce nadawania tytułów naukowych oraz miejsce, w którym obchodzi się szwedzkie święta państwowe.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Lund było jednym z dwóch szwedzkich miast odwiedzonych przez Marię Twaróg. Drugim z nich było Malmö, będące trzecim pod względem ludności miastem w państwie trzech koron. Malmö słynie między innymi z wieżowca Turning Torso, będącym najwyższym budynkiem w Skandynawii. To miasto zachęca również XVI-wiecznym renesansowym zamkiem, w którym obecnie znajduje się muzeum historyczne oraz pięknym rynkiem z ratuszem, pomnikiem króla Karola X Gustawa i niezliczoną ilością kwiatów.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Drugim punktem przystankowym podczas podróży do Norwegii była Dania. W tym kraju nasza przewodniczka zwiedziła stolicę – Kopenhagę. Miasto kojarzone jest przede wszystkim z wielkim bajkopisarzem Hansem Christianem Andersenem. I właśnie jedna z bohaterek bajki Andersena jest symbolem miasta. „Mała syrenka”, której ponad metrowy posąg znajduje się w kopenhaskim porcie, stanowi jedną z największych atrakcji turystycznych świata. I właśnie od tego miejsca nasza przewodniczka rozpoczęła opowieść o stolicy Danii. Podczas krótkiego pobytu w mieście odwiedziła także Tivoli Gardens, będący drugim najstarszym parkiem rozrywki na świecie, otwartym w 1843 roku. Innym miejscem, które zwróciło szczególną uwagę opowiadającej, był zespół pałacowy Amalienborg, powstały w XVIII wieku, a obecnie będący oficjalną rezydencją duńskich monarchów. W pałacu znajduje się również muzeum poświecone kolejnym władcom kraju. Nasza przewodniczka odwiedziła również Nyhavn (Nowy Port) w centrum miasta, gdzie mieszkał m.in. Hans Christian Andersen.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pomimo krótkiego pobytu w obydwu krajach, opowiadająca była nimi oczarowana. Duża ilość zabytków, piękne krajobrazy i niezwykła życzliwość mieszkańców sprawiła, że wizyta na długo pozostanie w jej pamięci. A to dopiero był początek pięknych i niezapomnianych widoków. Bo właśnie takie oferuje główny punkt wycieczki, jakim była Norwegia.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Podczas czterodniowego pobytu w kraju fiordów, nasza klubowiczka zapoznała się z kulturą, historią i zabytkami najważniejszych miast Norwegii. Swoją przygodę z krainą wikingów rozpoczęła od stolicy kraju – Oslo. To największe miasto Norwegii, liczące ponad 600 tys. mieszkańców, będące największym ośrodkiem naukowym, kulturalnym i przemysłowym kraju. To także miasto z bogata historią, która sięga, według najnowszych odkryć archeologicznych, czasów przed 1000 r., a więc czasów wikingów. I właśnie muzeum związane z tym wojowniczym ludem było jednym z miejsc przybliżonych nam w trakcie spotkania. Uczestnicy wycieczki, w której udział brała nasza przewodniczka, odwiedzili Muzeum Łodzi Wikingów. To placówka prezentująca znalezione podczas prac archeologicznych łodzie skandynawskich wojowników z IX i X wieku. Najstarszy prezentowany obiekt ma wysokość około 10 metrów i jest długi na ponad 21 metrów.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Norwegia to nie tylko wikingowie, ale także sporty zimowe. To właśnie na terenie Oslo znajduje się jedna z najbardziej znanych w Polsce skoczni narciarskich – Holmenkollbakken (powszechnie: Holmenkollen). To na tej skoczni aż pięciokrotnie triumfował Adam Małysz (najwięcej w historii) i dzięki temu wyczynowi został nagrodzony medalem Holmenkollen oraz okrzyknięty „królem Holmenkollen”. Oslo to także park Vigelanda, w którym znajduje 212 rzeźb z brązu i kamienia, które łącznie przedstawiają 600 postaci. Największą atrakcją tego parku jest kolumna „Monolit”, licząca 14 m wysokości i przedstawiająca 121 postaci, próbujących przedostać się na jej szczyt. Rzeźba została wykonana z jednego bloku granitu, a wśród wyrzeźbionych postaci znajduje się również autoportret twórcy – Gustava Vigelanda.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Kolejnym odwiedzonym miastem było Bergen. To miasto leżące na styku Morza Północnego i Morza Norweskiego, zwane jest „bramą do fiordów”. To drugie pod względem wielkości miasto kraju jest największym portem rybackim Norwegii. Jego główną atrakcją jest Bryggen (Nadbrzeże) z szeregiem hanzeatyckich budynków mieszkalnych i handlowych, w których znajdują się dzisiaj sklepy z pamiątkami, restauracje i muzea. Obecna zabudowa jest w przeważającej części współczesną rekonstrukcją, ponieważ pierwotne budynki spłonęły podczas jednego z licznych pożarów. Ostatni z nich miał miejsce w 1955 r., kiedy to spłonęło 6 budynków, które zostały odbudowe w 1970 r. Bryggen zostało wpisane na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO w 1979 r.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Ponieważ Norwegia jest nazywana krajem fiordów, nasza przewodniczka postanowiła skorzystać z okazji i udała się na rejs po najdłuższym fiordzie Europy – Sognefiord. Ma on długość ponad 200 km, a jego szerokość waha się od 1,5 do 6 km. Rejs po fiordzie był niezapomnianym przeżyciem dla uczestniczki wycieczki, a strome zbocza wynurzające się wprost z morskich głębin, stanowią jeden z najpiękniejszych widoków, jakie może nam zaprezentować natura.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Norwegia to nie tylko kraj najdłuższego fiordu w Europie, ale również największego lodowca w kontynentalnej części Europy. Jest nim Jostedal, liczący 1957 m n.p.m. W chwili obecnej niżej położone części lodowca narażone na topnienie, co grozi w każdej chwili oderwaniem się jego ramion od trzonu lodowca. Dlatego też władze wprowadziły tam zakaz wspinaczki.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Nasza przewodniczka przybliżyła zebranym sympatykom Klubu Podróżnika także jeden z wodospadów. Był nim Vettisfossen, którego wysokość sięga 275 m. i który pomimo swoich znaczących rozmiarów, jest dopiero 54 pod względem wysokości wodospadem w Norwegii.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Jednym z ostatnich punktów na trasie wycieczki była miejscowość Borgund. Słynie ona z kościoła klepkowego z 1150 r., który jako jedyny z takich kościołów w Norwegii, przetrwał w stanie nienaruszonym do dnia dzisiejszego. Jest to kościół drewniany pokryty gontem, a jego cechą charakterystyczna jest to, że został wykonany bez użycia choćby jednego gwoździa. We wnętrzu nie ma sztucznego oświetlenia, a za jedyne źródło światła służą koliste otwory. W Polsce istnieje również kościół takiego typu. Znajduje się on w Karpaczu, gdzie został przeniesiony w 1842 r. z norweskiej miejscowości Vang.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Norwegia to nie tylko fiordy, wodospady czy zabytki. To również kraina słynąca ze swoich najstarszych mieszkańców – trolli. I choć nasza przewodniczka nie spotkała na swojej drodze żadnego z nich żywego, to są one wszechobecne w mitologii i codziennym życiu mieszkańców Norwegii. Na ich wizerunki możemy się natknąć w przydomowych ogródkach, witrynach sklepowych czy w parkach. Istnieją w Norwegii regiony, w których przed tymi mieszkańcami ostrzegają nawet znaki drogowe. I tak jak w Polsce przy leśnych drogach na znakach widnieją wizerunki dzikiej zwierzyny, tak w Norwegii w jej dzikich regionach możemy zobaczyć znaki ostrzegawcze z wizerunkiem trolla.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Norwegia, tak i jak i cała Skandynawia, to jeden z najpiękniejszych zakątków Europy. Dzika, surowa przyroda, mnogość zabytków i niezwykle barwna historia zachęca do odwiedzenia tego regionu. Miejsca przybliżone przez Marię Twaróg stanowią jedynie niewielką część atrakcji, jakie czekają na zwiedzających w tej krainie. Całego piękna, jakie otacza tam podróżujących, nie sposób opisać słowami. To trzeba zobaczyć na własne oczy. I opowieść naszej przewodniczki z pewnością zachęci niejednego klubowicza do odwiedzenia ojczyzny wikingów, fiordów no i oczywiście… trolli. A może któryś z przyszłych podróżników będzie miał więcej szczęścia niż ona i spotka tego mitycznego mieszkańca Norwegii na swojej drodze?&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;{imageshow sl=1207 sc=4 /}&lt;/p&gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<content type="html">&lt;div class=&quot;feed-description&quot;&gt;&lt;p&gt;Północna Europa, a w szczególności Norwegia, była kolejnym etapem naszych podróży bliskich i dalekich. O krainie słynącej głównie z fiordów, wikingów i trolli opowiadała Maria Twaróg. Spotkanie miało miejsce w Filii nr 6 – Centrum Multimedialnym 27 lutego 2018 r., a opowieści o tym zakątku Europy wysłuchali członkowie &lt;a title=&quot;Strona projektu&quot; href=&quot;index.php?option=com_content&amp;amp;view=category&amp;amp;id=48&amp;amp;Itemid=197&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;&lt;strong&gt;Klubu Podróżnika&lt;/strong&gt;&lt;/a&gt;.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Norwegia była głównym punktem wycieczki, w której uczestniczyła nasza przewodniczka. Jej trasa wiodła przez Danię, Szwecję i krainę fiordów. Dwa pierwsze kraje stanowiły punkty przystankowe w podróży do głównego celu wyprawy. Pomimo krótkiego pobytu w tych państwach, nasza przewodniczka zdążyła zwiedzić kilka ciekawych i atrakcyjnych miejsc.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Szczególną uwagę zwróciła na XI-wieczną romańską katedrę Św. Piotra w szwedzkim mieście Lund. Samo miasto jest największym ośrodkiem akademickim w krajach nordyckich, w którym kształci się ponad 24 tys. studentów z całego świata. Katedra to obecnie świątynia luterańsko-protestancka, która oprócz funkcji typowo sakralnych, służy także jako miejsce nadawania tytułów naukowych oraz miejsce, w którym obchodzi się szwedzkie święta państwowe.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Lund było jednym z dwóch szwedzkich miast odwiedzonych przez Marię Twaróg. Drugim z nich było Malmö, będące trzecim pod względem ludności miastem w państwie trzech koron. Malmö słynie między innymi z wieżowca Turning Torso, będącym najwyższym budynkiem w Skandynawii. To miasto zachęca również XVI-wiecznym renesansowym zamkiem, w którym obecnie znajduje się muzeum historyczne oraz pięknym rynkiem z ratuszem, pomnikiem króla Karola X Gustawa i niezliczoną ilością kwiatów.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Drugim punktem przystankowym podczas podróży do Norwegii była Dania. W tym kraju nasza przewodniczka zwiedziła stolicę – Kopenhagę. Miasto kojarzone jest przede wszystkim z wielkim bajkopisarzem Hansem Christianem Andersenem. I właśnie jedna z bohaterek bajki Andersena jest symbolem miasta. „Mała syrenka”, której ponad metrowy posąg znajduje się w kopenhaskim porcie, stanowi jedną z największych atrakcji turystycznych świata. I właśnie od tego miejsca nasza przewodniczka rozpoczęła opowieść o stolicy Danii. Podczas krótkiego pobytu w mieście odwiedziła także Tivoli Gardens, będący drugim najstarszym parkiem rozrywki na świecie, otwartym w 1843 roku. Innym miejscem, które zwróciło szczególną uwagę opowiadającej, był zespół pałacowy Amalienborg, powstały w XVIII wieku, a obecnie będący oficjalną rezydencją duńskich monarchów. W pałacu znajduje się również muzeum poświecone kolejnym władcom kraju. Nasza przewodniczka odwiedziła również Nyhavn (Nowy Port) w centrum miasta, gdzie mieszkał m.in. Hans Christian Andersen.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pomimo krótkiego pobytu w obydwu krajach, opowiadająca była nimi oczarowana. Duża ilość zabytków, piękne krajobrazy i niezwykła życzliwość mieszkańców sprawiła, że wizyta na długo pozostanie w jej pamięci. A to dopiero był początek pięknych i niezapomnianych widoków. Bo właśnie takie oferuje główny punkt wycieczki, jakim była Norwegia.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Podczas czterodniowego pobytu w kraju fiordów, nasza klubowiczka zapoznała się z kulturą, historią i zabytkami najważniejszych miast Norwegii. Swoją przygodę z krainą wikingów rozpoczęła od stolicy kraju – Oslo. To największe miasto Norwegii, liczące ponad 600 tys. mieszkańców, będące największym ośrodkiem naukowym, kulturalnym i przemysłowym kraju. To także miasto z bogata historią, która sięga, według najnowszych odkryć archeologicznych, czasów przed 1000 r., a więc czasów wikingów. I właśnie muzeum związane z tym wojowniczym ludem było jednym z miejsc przybliżonych nam w trakcie spotkania. Uczestnicy wycieczki, w której udział brała nasza przewodniczka, odwiedzili Muzeum Łodzi Wikingów. To placówka prezentująca znalezione podczas prac archeologicznych łodzie skandynawskich wojowników z IX i X wieku. Najstarszy prezentowany obiekt ma wysokość około 10 metrów i jest długi na ponad 21 metrów.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Norwegia to nie tylko wikingowie, ale także sporty zimowe. To właśnie na terenie Oslo znajduje się jedna z najbardziej znanych w Polsce skoczni narciarskich – Holmenkollbakken (powszechnie: Holmenkollen). To na tej skoczni aż pięciokrotnie triumfował Adam Małysz (najwięcej w historii) i dzięki temu wyczynowi został nagrodzony medalem Holmenkollen oraz okrzyknięty „królem Holmenkollen”. Oslo to także park Vigelanda, w którym znajduje 212 rzeźb z brązu i kamienia, które łącznie przedstawiają 600 postaci. Największą atrakcją tego parku jest kolumna „Monolit”, licząca 14 m wysokości i przedstawiająca 121 postaci, próbujących przedostać się na jej szczyt. Rzeźba została wykonana z jednego bloku granitu, a wśród wyrzeźbionych postaci znajduje się również autoportret twórcy – Gustava Vigelanda.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Kolejnym odwiedzonym miastem było Bergen. To miasto leżące na styku Morza Północnego i Morza Norweskiego, zwane jest „bramą do fiordów”. To drugie pod względem wielkości miasto kraju jest największym portem rybackim Norwegii. Jego główną atrakcją jest Bryggen (Nadbrzeże) z szeregiem hanzeatyckich budynków mieszkalnych i handlowych, w których znajdują się dzisiaj sklepy z pamiątkami, restauracje i muzea. Obecna zabudowa jest w przeważającej części współczesną rekonstrukcją, ponieważ pierwotne budynki spłonęły podczas jednego z licznych pożarów. Ostatni z nich miał miejsce w 1955 r., kiedy to spłonęło 6 budynków, które zostały odbudowe w 1970 r. Bryggen zostało wpisane na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO w 1979 r.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Ponieważ Norwegia jest nazywana krajem fiordów, nasza przewodniczka postanowiła skorzystać z okazji i udała się na rejs po najdłuższym fiordzie Europy – Sognefiord. Ma on długość ponad 200 km, a jego szerokość waha się od 1,5 do 6 km. Rejs po fiordzie był niezapomnianym przeżyciem dla uczestniczki wycieczki, a strome zbocza wynurzające się wprost z morskich głębin, stanowią jeden z najpiękniejszych widoków, jakie może nam zaprezentować natura.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Norwegia to nie tylko kraj najdłuższego fiordu w Europie, ale również największego lodowca w kontynentalnej części Europy. Jest nim Jostedal, liczący 1957 m n.p.m. W chwili obecnej niżej położone części lodowca narażone na topnienie, co grozi w każdej chwili oderwaniem się jego ramion od trzonu lodowca. Dlatego też władze wprowadziły tam zakaz wspinaczki.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Nasza przewodniczka przybliżyła zebranym sympatykom Klubu Podróżnika także jeden z wodospadów. Był nim Vettisfossen, którego wysokość sięga 275 m. i który pomimo swoich znaczących rozmiarów, jest dopiero 54 pod względem wysokości wodospadem w Norwegii.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Jednym z ostatnich punktów na trasie wycieczki była miejscowość Borgund. Słynie ona z kościoła klepkowego z 1150 r., który jako jedyny z takich kościołów w Norwegii, przetrwał w stanie nienaruszonym do dnia dzisiejszego. Jest to kościół drewniany pokryty gontem, a jego cechą charakterystyczna jest to, że został wykonany bez użycia choćby jednego gwoździa. We wnętrzu nie ma sztucznego oświetlenia, a za jedyne źródło światła służą koliste otwory. W Polsce istnieje również kościół takiego typu. Znajduje się on w Karpaczu, gdzie został przeniesiony w 1842 r. z norweskiej miejscowości Vang.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Norwegia to nie tylko fiordy, wodospady czy zabytki. To również kraina słynąca ze swoich najstarszych mieszkańców – trolli. I choć nasza przewodniczka nie spotkała na swojej drodze żadnego z nich żywego, to są one wszechobecne w mitologii i codziennym życiu mieszkańców Norwegii. Na ich wizerunki możemy się natknąć w przydomowych ogródkach, witrynach sklepowych czy w parkach. Istnieją w Norwegii regiony, w których przed tymi mieszkańcami ostrzegają nawet znaki drogowe. I tak jak w Polsce przy leśnych drogach na znakach widnieją wizerunki dzikiej zwierzyny, tak w Norwegii w jej dzikich regionach możemy zobaczyć znaki ostrzegawcze z wizerunkiem trolla.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Norwegia, tak i jak i cała Skandynawia, to jeden z najpiękniejszych zakątków Europy. Dzika, surowa przyroda, mnogość zabytków i niezwykle barwna historia zachęca do odwiedzenia tego regionu. Miejsca przybliżone przez Marię Twaróg stanowią jedynie niewielką część atrakcji, jakie czekają na zwiedzających w tej krainie. Całego piękna, jakie otacza tam podróżujących, nie sposób opisać słowami. To trzeba zobaczyć na własne oczy. I opowieść naszej przewodniczki z pewnością zachęci niejednego klubowicza do odwiedzenia ojczyzny wikingów, fiordów no i oczywiście… trolli. A może któryś z przyszłych podróżników będzie miał więcej szczęścia niż ona i spotka tego mitycznego mieszkańca Norwegii na swojej drodze?&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;{imageshow sl=1207 sc=4 /}&lt;/p&gt;&lt;/div&gt;</content>
		<category term="Klub Podróżnika" />
	</entry>
	<entry>
		<title>Historia portugalskiego kogucika</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://www.kbp.krosno.pl/index.php/kluby/klub-podroznika/3195-historia-portugalskiego-kogucika"/>
		<published>2018-01-30T18:22:05+01:00</published>
		<updated>2018-01-30T18:22:05+01:00</updated>
		<id>http://www.kbp.krosno.pl/index.php/kluby/klub-podroznika/3195-historia-portugalskiego-kogucika</id>
		<author>
			<name>Agnieszka Urbanek</name>
			<email>agrysek@o2.pl</email>
		</author>
		<summary type="html">&lt;div class=&quot;feed-description&quot;&gt;&lt;p&gt;30 stycznia 2018 r. odbyło się kolejne spotkanie miłośników wypraw bliższych lub dalszych. Członkowie Klubu Podróżnika usłyszeli tym razem historię portugalskiego kogucika, którą uraczyła nas Irena Zajdel, wspominająca swoją wyprawę na Półwysep Iberyjski. Wizyta w kilku portugalskich miasteczkach była możliwa dzięki projektowi, w jakim uczestniczyła nasza przewodnika wraz z kilkoma innymi osobami z Uniwersytetu Trzeciego Wieku. Głównym celem projektu była wizyta w kilku tamtejszych szkołach oraz poznawanie najciekawszych zabytków tego zakątka Europy.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pierwszym miastem, o którym usłyszeliśmy, było Barcelos położone nad rzeką Cavado. Jego historia sięga czasów starożytnych, kiedy to istniała w tym miejscu rzymska osada. Miasto posiada liczne zabytki, zachowały się tu średniowieczne obwarowania miejskie i podziemne lochy. Warto obejrzeć również zniszczony podczas trzęsienia ziemi gotycki zamek. Symbolem miasta, jak i całej Portugalii, jest charakterystyczny ceramiczny kogucik – galo de Barcelos. Z kogucikiem tym związana jest legenda o niesłusznie oskarżonym i skazanym na śmierć pielgrzymie, który przebywał w miasteczku. Tuż przed wykonaniem wyroku przez powieszenie, skazaniec przekonywał o tym, iż jest niewinny. Zapewniał, że dowiedzie tego podczas egzekucji leżący na talerzu upieczony kogut, który zapieje. Tak też się stało, a wobec takiego cudu skazaniec został zwolniony i mógł wyruszyć w dalszą drogę. Od tego momentu kogut stał się symbolem miasta, a jego wizerunek umieszczany jest na różnorakich pamiątkach. Duże i małe podobizny koguta w zróżnicowanych zestawach kolorystycznych znajdują się w poszczególnych częściach miasta. W całym mieście, oprócz wspomnianych kogutów, rozmieszczone są też gipsowe figurki, od całkiem małych do takich o ludzkich rozmiarach. Są one nieodłączną częścią folkloru tego miejsca. Barcelos to także cotygodniowy czwartkowy targ, na którym można zakupić m.in. wyroby garncarskie.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Kolejnym miastem, które odwiedziła nasza przewodniczka, było Porto. To drugie co do wielkości miasto Portugalii i pierwsze na Półwyspie Iberyjskim, które miało linię tramwajową (do dziś linia ta funkcjonuje ze względu na turystów). Najstarsze budynki miasta pochodzą z czasów średniowiecza, a stara część miasta, którą od nowej oddziela rzeka Duero, wpisana jest na listę UNESCO. Porto nazywane jest Miastem Mostów ze względu na rekordową ich liczbę w skali światowej. Słynie ono też z wytwórni win, do których organizowane są wycieczki połączone z degustacją i dlatego tez często nazywane jest również Miastem Win. Naszą przewodniczkę najbardziej zachwycił widok na starą cześć miasta oraz wizyta w muzeum sztuki współczesnej.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Ostatnim wspomnieniem był pobyt w mieście Braga, które jest jednym z najstarszych miast Portugalii, założonym jeszcze w czasach rzymskich. Braga była przez pięć wieków siedzibą biskupa całego Półwyspu Iberyjskiego, nazywana jest portugalskim Rzymem, ponieważ znajduje się tam ponad 30 kościołów i druga po Fatimie najczęściej odwiedzana świątynia w kraju. Świątynią tą jest Sanktuarium Bom Jesus do Monte (Dobry Jezus z Góry). Początkowo stał tam tylko krzyż, do którego pielgrzymowali wierni, a z czasem powstało sanktuarium otoczone lasami eukaliptusowymi. Świątynia posiada niesamowitą ilość relikwii i nazywana jest kościołem cudów. Prowadzą do niej zygzakowato ułożone schody, na które wchodzi się mijając kapliczki i źródełka, symbolizujące narządy zmysłów, cnoty boskie i rany Chrystusa. Do sanktuarium można wjechać kolejką lub windą, ale zdecydowana większość odwiedzających korzysta ze schodów, aby ofiarować swój trud Bogu.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Niesamowite krajobrazy, zachwycające miasteczka, widoki, które na zawsze zostają w pamięci to wrażenia, jakimi podzieliła się nami Irena Zajdel. Jej opowieść nie tylko o portugalskim koguciku, ale także o smakach i kolorach Portugalii pozwoliły nam choć na chwilę przenieść się tam wraz z nią. Kolorowe koguty w Barcelos i wszechobecne azulejos – słynne malowane ceramiczne płytki, którymi udekorowane jest prawie wszystko począwszy od kościołów i klasztorów, poprzez dworce, kamieniczki i domy – towarzyszyły nam przez całą portugalską opowieść.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;{imageshow sl=1176 sc=4 /}&lt;/p&gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<content type="html">&lt;div class=&quot;feed-description&quot;&gt;&lt;p&gt;30 stycznia 2018 r. odbyło się kolejne spotkanie miłośników wypraw bliższych lub dalszych. Członkowie Klubu Podróżnika usłyszeli tym razem historię portugalskiego kogucika, którą uraczyła nas Irena Zajdel, wspominająca swoją wyprawę na Półwysep Iberyjski. Wizyta w kilku portugalskich miasteczkach była możliwa dzięki projektowi, w jakim uczestniczyła nasza przewodnika wraz z kilkoma innymi osobami z Uniwersytetu Trzeciego Wieku. Głównym celem projektu była wizyta w kilku tamtejszych szkołach oraz poznawanie najciekawszych zabytków tego zakątka Europy.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pierwszym miastem, o którym usłyszeliśmy, było Barcelos położone nad rzeką Cavado. Jego historia sięga czasów starożytnych, kiedy to istniała w tym miejscu rzymska osada. Miasto posiada liczne zabytki, zachowały się tu średniowieczne obwarowania miejskie i podziemne lochy. Warto obejrzeć również zniszczony podczas trzęsienia ziemi gotycki zamek. Symbolem miasta, jak i całej Portugalii, jest charakterystyczny ceramiczny kogucik – galo de Barcelos. Z kogucikiem tym związana jest legenda o niesłusznie oskarżonym i skazanym na śmierć pielgrzymie, który przebywał w miasteczku. Tuż przed wykonaniem wyroku przez powieszenie, skazaniec przekonywał o tym, iż jest niewinny. Zapewniał, że dowiedzie tego podczas egzekucji leżący na talerzu upieczony kogut, który zapieje. Tak też się stało, a wobec takiego cudu skazaniec został zwolniony i mógł wyruszyć w dalszą drogę. Od tego momentu kogut stał się symbolem miasta, a jego wizerunek umieszczany jest na różnorakich pamiątkach. Duże i małe podobizny koguta w zróżnicowanych zestawach kolorystycznych znajdują się w poszczególnych częściach miasta. W całym mieście, oprócz wspomnianych kogutów, rozmieszczone są też gipsowe figurki, od całkiem małych do takich o ludzkich rozmiarach. Są one nieodłączną częścią folkloru tego miejsca. Barcelos to także cotygodniowy czwartkowy targ, na którym można zakupić m.in. wyroby garncarskie.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Kolejnym miastem, które odwiedziła nasza przewodniczka, było Porto. To drugie co do wielkości miasto Portugalii i pierwsze na Półwyspie Iberyjskim, które miało linię tramwajową (do dziś linia ta funkcjonuje ze względu na turystów). Najstarsze budynki miasta pochodzą z czasów średniowiecza, a stara część miasta, którą od nowej oddziela rzeka Duero, wpisana jest na listę UNESCO. Porto nazywane jest Miastem Mostów ze względu na rekordową ich liczbę w skali światowej. Słynie ono też z wytwórni win, do których organizowane są wycieczki połączone z degustacją i dlatego tez często nazywane jest również Miastem Win. Naszą przewodniczkę najbardziej zachwycił widok na starą cześć miasta oraz wizyta w muzeum sztuki współczesnej.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Ostatnim wspomnieniem był pobyt w mieście Braga, które jest jednym z najstarszych miast Portugalii, założonym jeszcze w czasach rzymskich. Braga była przez pięć wieków siedzibą biskupa całego Półwyspu Iberyjskiego, nazywana jest portugalskim Rzymem, ponieważ znajduje się tam ponad 30 kościołów i druga po Fatimie najczęściej odwiedzana świątynia w kraju. Świątynią tą jest Sanktuarium Bom Jesus do Monte (Dobry Jezus z Góry). Początkowo stał tam tylko krzyż, do którego pielgrzymowali wierni, a z czasem powstało sanktuarium otoczone lasami eukaliptusowymi. Świątynia posiada niesamowitą ilość relikwii i nazywana jest kościołem cudów. Prowadzą do niej zygzakowato ułożone schody, na które wchodzi się mijając kapliczki i źródełka, symbolizujące narządy zmysłów, cnoty boskie i rany Chrystusa. Do sanktuarium można wjechać kolejką lub windą, ale zdecydowana większość odwiedzających korzysta ze schodów, aby ofiarować swój trud Bogu.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Niesamowite krajobrazy, zachwycające miasteczka, widoki, które na zawsze zostają w pamięci to wrażenia, jakimi podzieliła się nami Irena Zajdel. Jej opowieść nie tylko o portugalskim koguciku, ale także o smakach i kolorach Portugalii pozwoliły nam choć na chwilę przenieść się tam wraz z nią. Kolorowe koguty w Barcelos i wszechobecne azulejos – słynne malowane ceramiczne płytki, którymi udekorowane jest prawie wszystko począwszy od kościołów i klasztorów, poprzez dworce, kamieniczki i domy – towarzyszyły nam przez całą portugalską opowieść.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;{imageshow sl=1176 sc=4 /}&lt;/p&gt;&lt;/div&gt;</content>
		<category term="Klub Podróżnika" />
	</entry>
	<entry>
		<title>Suwalszczyzna – polski biegun zimna</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://www.kbp.krosno.pl/index.php/kluby/klub-podroznika/3192-suwalszczyzna-polski-biegun-zimna"/>
		<published>2018-01-23T18:26:52+01:00</published>
		<updated>2018-01-23T18:26:52+01:00</updated>
		<id>http://www.kbp.krosno.pl/index.php/kluby/klub-podroznika/3192-suwalszczyzna-polski-biegun-zimna</id>
		<author>
			<name>Sławomir Giba</name>
			<email>swojtowicz@kbp.krosno.pl</email>
		</author>
		<summary type="html">&lt;div class=&quot;feed-description&quot;&gt;&lt;p&gt;Polski biegun zimna, bo tak często bywa nazywana Suwalszczyzna, był naszym kolejnym etapem podróży po Polsce i świecie. To o tym regionie naszego kraju opowiadały Ewa Nowak i Zofia Nycz na kolejnym spotkaniu w ramach Klubu Podróżnika. Spotkanie tradycyjnie miało miejsce w Filii nr 6 – Centrum Multimedialnym, a odbyło się 23 stycznia 2018 r.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Na samym początku spotkania nasze przewodniczki przybliżyły zebranym członkom historię tego niezwykle urokliwego zakątka północno-wschodniej Polski. Dzięki kilku słowom wstępu, poznaliśmy początki tego regionu, przybliżone zostało plemię Jaćwingów, zamieszkujące tę okolicę do XVI wieku oraz zwrócono naszą uwagę, by nie łączyć Suwalszczyzny z Mazurami. Tych wszystkich wstępnych informacji wysłuchaliśmy przy słowach piosenki pt. „Augustowskie noce” śpiewanej przez Marię Koterbską.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Zwiedzanie Suwalszczyzny rozpoczęliśmy od powiatu augustowskiego i jego stolicy. Augustów to miasto założone w XVI wieku. Jak głosi legenda, jest ono położone w miejscu, w którym król Zygmunt II August i jego przyszła żona Barbara Radziwiłłówna odbywali tajemne schadzki. Jest ono położone nad rzeką Klonownicą, która to została wpisana do Księgi Guinnessa jako jedna z najkrótszych rzek świata. Miasto posiada liczne zabytki datowane na XIX i początek XX wieku. Do najbardziej znanych należy Kanał Augustowski, wybudowany w pierwszej połowie XIX wieku. Jest to kanał wodny łączący dopływy Wisły z Bałtykiem. W 2007 roku został on uznany za pomnik historii. Do innych znaczących zabytków Augustowa można zaliczyć m.in.: budynek Starej Poczty (obecnie Szkoła Muzyczna) z 1829 roku; budynek Zarządu Portu z tego samego roku czy tez zabytkowa kamienica przy Rynku Zygmunta Augusta 28 – jeden z najstarszych zachowanych budynków w mieście, w którym w grudniu 1812 roku nocował Napoleon Bonaparte. Powiat augustowski to nie tylko sam Augustów. To również mniejsze i większe miejscowości z licznymi zabytkami i miejscami wartymi zobaczenia. Nasze przewodniczki przybliżyły nam m.in. Lipsk z sięgającym XVI wieku układem przestrzennym, zabytkowym cmentarzem żydowskim czy też Kopcem Wolności z lat dwudziestych XX wieku. Na terenie Lipska znajdują się również schrony bojowe tzw. Linii Mołotowa, ciągnącej się wzdłuż granicy radzieckiej z III Rzeszą, wytyczonej po podziale Polski w 1939 roku.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Suwalszczyzna kojarzona jest również jako miejsce letniego wypoczynku. To w to miejsce przyciąga wczasowiczów Wigierska Kolej Wąskotorowa, która co roku cieszy się nieprzemijającą popularnością. Atrakcja ta została oddana do użytku w 1916 roku i do 1989 roku służyła do przewozu drewna, pozyskiwanego w okolicznych lasach. W roku 1991 została wpisana do rejestru zabytków, a po trwającym dwa lata remoncie, od 2001 roku służy do przewozu turystów. Region ten słynie z licznych rezerwatów przyrody, znajdują się tutaj dwa parki narodowe (Biebrzański Park Narodowy i Wigierski Park Narodowy) oraz dwa parki krajobrazowe (Park Krajobrazowy Puszczy Rominckiej, Suwalski Park Krajobrazowy). Turystów przyciągają tu również jeziora, wśród których najbardziej znane to jezioro Hańcza oraz jezioro Wigry. Suwalszczyzna to w końcu region z trudną i krwawą historią. To tutaj miały miejsce wydarzenia zapisane jako jedna z czarnych kart historii naszego kraju, tzw. obława augustowska. Jedną z najbardziej doświadczonych miejscowości w trakcie tych wydarzeń było miasteczko Giby i jego okolice. Ta niewielka letniskowa miejscowość, leżąca nad rzekami Marycha i Czarna Hańcza, była świadkiem obławy. W lipcu 1945 roku oddziały Armii Czerwonej, Ludowego Wojska Polskiego oraz funkcjonariusze Urzędu Bezpieczeństwa aresztowały prawie 2000 mieszkańców Gibów i okolic. Do domu nie wrócił co trzeci aresztowany, a miejsce pochówku zaginionych do dnia dzisiejszego nie jest znane. W dowód pamięci aresztowanych i zaginionych w 1987 roku wybudowano pomnik, a w 1991 roku powstały symboliczne mogiły i tablice pamiątkowe.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Te kilka pokrótce przywołanych miejsc to nie wszystkie atrakcje, jakie przybliżyły nasze przewodniczki. Ale już na tych przykładach widać, iż Suwalszczyzna to zakątek wart zobaczenia. To region, w którym na tle atrakcyjnej i zachwycającej przyrody oraz niezliczonych zabytków można przekonać się, jak kręta i pełna zwrotów jest historia naszego kraju. Tak jak w wielu innych miejscach Polski, także i tu odnajdujemy ślady XVI-wiecznej potęgi naszego kraju, jego upadku i czasów napoleońskich, a także jakże ciężkich czasów z pierwszej połowy XX wieku. To z pewnością miejsce, które dzięki przybliżeniu przez Ewę Nowak i Zofię Nycz znajdzie się na trasie wakacyjnych wypraw niejednego członka naszego Klubu Podróżnika. I, jak zapewniały nasze przewodniczki, z pewnością nikt nie poczuje się zawiedziony.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;{imageshow sl=1172 sc=4 /}&lt;/p&gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<content type="html">&lt;div class=&quot;feed-description&quot;&gt;&lt;p&gt;Polski biegun zimna, bo tak często bywa nazywana Suwalszczyzna, był naszym kolejnym etapem podróży po Polsce i świecie. To o tym regionie naszego kraju opowiadały Ewa Nowak i Zofia Nycz na kolejnym spotkaniu w ramach Klubu Podróżnika. Spotkanie tradycyjnie miało miejsce w Filii nr 6 – Centrum Multimedialnym, a odbyło się 23 stycznia 2018 r.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Na samym początku spotkania nasze przewodniczki przybliżyły zebranym członkom historię tego niezwykle urokliwego zakątka północno-wschodniej Polski. Dzięki kilku słowom wstępu, poznaliśmy początki tego regionu, przybliżone zostało plemię Jaćwingów, zamieszkujące tę okolicę do XVI wieku oraz zwrócono naszą uwagę, by nie łączyć Suwalszczyzny z Mazurami. Tych wszystkich wstępnych informacji wysłuchaliśmy przy słowach piosenki pt. „Augustowskie noce” śpiewanej przez Marię Koterbską.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Zwiedzanie Suwalszczyzny rozpoczęliśmy od powiatu augustowskiego i jego stolicy. Augustów to miasto założone w XVI wieku. Jak głosi legenda, jest ono położone w miejscu, w którym król Zygmunt II August i jego przyszła żona Barbara Radziwiłłówna odbywali tajemne schadzki. Jest ono położone nad rzeką Klonownicą, która to została wpisana do Księgi Guinnessa jako jedna z najkrótszych rzek świata. Miasto posiada liczne zabytki datowane na XIX i początek XX wieku. Do najbardziej znanych należy Kanał Augustowski, wybudowany w pierwszej połowie XIX wieku. Jest to kanał wodny łączący dopływy Wisły z Bałtykiem. W 2007 roku został on uznany za pomnik historii. Do innych znaczących zabytków Augustowa można zaliczyć m.in.: budynek Starej Poczty (obecnie Szkoła Muzyczna) z 1829 roku; budynek Zarządu Portu z tego samego roku czy tez zabytkowa kamienica przy Rynku Zygmunta Augusta 28 – jeden z najstarszych zachowanych budynków w mieście, w którym w grudniu 1812 roku nocował Napoleon Bonaparte. Powiat augustowski to nie tylko sam Augustów. To również mniejsze i większe miejscowości z licznymi zabytkami i miejscami wartymi zobaczenia. Nasze przewodniczki przybliżyły nam m.in. Lipsk z sięgającym XVI wieku układem przestrzennym, zabytkowym cmentarzem żydowskim czy też Kopcem Wolności z lat dwudziestych XX wieku. Na terenie Lipska znajdują się również schrony bojowe tzw. Linii Mołotowa, ciągnącej się wzdłuż granicy radzieckiej z III Rzeszą, wytyczonej po podziale Polski w 1939 roku.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Suwalszczyzna kojarzona jest również jako miejsce letniego wypoczynku. To w to miejsce przyciąga wczasowiczów Wigierska Kolej Wąskotorowa, która co roku cieszy się nieprzemijającą popularnością. Atrakcja ta została oddana do użytku w 1916 roku i do 1989 roku służyła do przewozu drewna, pozyskiwanego w okolicznych lasach. W roku 1991 została wpisana do rejestru zabytków, a po trwającym dwa lata remoncie, od 2001 roku służy do przewozu turystów. Region ten słynie z licznych rezerwatów przyrody, znajdują się tutaj dwa parki narodowe (Biebrzański Park Narodowy i Wigierski Park Narodowy) oraz dwa parki krajobrazowe (Park Krajobrazowy Puszczy Rominckiej, Suwalski Park Krajobrazowy). Turystów przyciągają tu również jeziora, wśród których najbardziej znane to jezioro Hańcza oraz jezioro Wigry. Suwalszczyzna to w końcu region z trudną i krwawą historią. To tutaj miały miejsce wydarzenia zapisane jako jedna z czarnych kart historii naszego kraju, tzw. obława augustowska. Jedną z najbardziej doświadczonych miejscowości w trakcie tych wydarzeń było miasteczko Giby i jego okolice. Ta niewielka letniskowa miejscowość, leżąca nad rzekami Marycha i Czarna Hańcza, była świadkiem obławy. W lipcu 1945 roku oddziały Armii Czerwonej, Ludowego Wojska Polskiego oraz funkcjonariusze Urzędu Bezpieczeństwa aresztowały prawie 2000 mieszkańców Gibów i okolic. Do domu nie wrócił co trzeci aresztowany, a miejsce pochówku zaginionych do dnia dzisiejszego nie jest znane. W dowód pamięci aresztowanych i zaginionych w 1987 roku wybudowano pomnik, a w 1991 roku powstały symboliczne mogiły i tablice pamiątkowe.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Te kilka pokrótce przywołanych miejsc to nie wszystkie atrakcje, jakie przybliżyły nasze przewodniczki. Ale już na tych przykładach widać, iż Suwalszczyzna to zakątek wart zobaczenia. To region, w którym na tle atrakcyjnej i zachwycającej przyrody oraz niezliczonych zabytków można przekonać się, jak kręta i pełna zwrotów jest historia naszego kraju. Tak jak w wielu innych miejscach Polski, także i tu odnajdujemy ślady XVI-wiecznej potęgi naszego kraju, jego upadku i czasów napoleońskich, a także jakże ciężkich czasów z pierwszej połowy XX wieku. To z pewnością miejsce, które dzięki przybliżeniu przez Ewę Nowak i Zofię Nycz znajdzie się na trasie wakacyjnych wypraw niejednego członka naszego Klubu Podróżnika. I, jak zapewniały nasze przewodniczki, z pewnością nikt nie poczuje się zawiedziony.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;{imageshow sl=1172 sc=4 /}&lt;/p&gt;&lt;/div&gt;</content>
		<category term="Klub Podróżnika" />
	</entry>
	<entry>
		<title>Wakacyjne zauroczenia</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://www.kbp.krosno.pl/index.php/kluby/klub-podroznika/3089-wakacyjne-zauroczenia"/>
		<published>2017-10-24T17:52:16+02:00</published>
		<updated>2017-10-24T17:52:16+02:00</updated>
		<id>http://www.kbp.krosno.pl/index.php/kluby/klub-podroznika/3089-wakacyjne-zauroczenia</id>
		<author>
			<name>Agnieszka Urbanek</name>
			<email>agrysek@o2.pl</email>
		</author>
		<summary type="html">&lt;div class=&quot;feed-description&quot;&gt;&lt;p&gt;24 października 2017 roku odbyło się pierwsze po wakacyjnej przerwie spotkanie miłośników wypraw bliższych i dalszych, członków &lt;a title=&quot;Strona projektu&quot; href=&quot;index.php?option=com_content&amp;amp;view=category&amp;amp;id=48&amp;amp;Itemid=197&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;&lt;strong&gt;Klubu Podróżnika&lt;/strong&gt;&lt;/a&gt;.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Spotkanie miało charakter organizacyjny, ale mieliśmy także okazję obejrzeć prezentację Janiny Wyłób, która podzieliła się z nami swoimi wakacyjnymi zauroczeniami.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Lato 2017 roku Janina Wyłób spędziła bardzo aktywnie zwiedzając piękne zakątki południowo-wschodniej Polski. Pierwszym odwiedzonym miejscem był Zagórz, miasto w powiecie sanockim, położone na Pogórzu Bukowskim. Od 2012 roku miejsce to zyskało kolejna atrakcję, jaką jest Droga Krzyżowa Nowego Życia. Stacje drogi krzyżowej to dzieła czternastu bieszczadzkich artystów. Rzeźby wykonane są z lipowych pni z wykorzystaniem metaloplastyki. Spotkamy tu i płaskorzeźby, i instalacje przestrzenne. Stacje drogi krzyżowej, którymi obecnie opiekują się rodziny z okolic Zagórza, są niebywałą atrakcję i pozwalają zatrzymać się na chwilę zadumy w pędzie życia. Jednak to wizyta w ruinach klasztoru Karmelitów bosych w Zagórzu stanowiła główny cel wyprawy. Ruiny są jednymi z nielicznych zachowanych resztek klasztorów warownych w Polsce. Pochodzą z XVIII wieku, wpisane na listę zabytków nieruchomych. Klasztor ma bardzo bogatą historię, kilka legend. Widok ze wzgórza Mariemont, na którym stoi, zapiera oddech. Od kilku lat z inicjatywy proboszcza pobliskiej parafii w okresie wielkiego postu organizowane są tam drogi krzyżowe.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Kolejnym miejscem odwiedzonym przez naszą przewodniczkę była Bezmiechowa. W tej niewielkiej wsi utworzono w okresie międzywojennym ośrodek szybowcowy, a później szkołę szybowcową Aeroklubu Lwowskiego. Aktualnie działa tam lądowisko Bezmiechowa Akademickiego Ośrodka Szybowcowego Politechniki Rzeszowskiej. Piękne widoki i trasy spacerowe oraz gorące lato sprzyjały spędzaniu czasu na świeżym powietrzu.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Zamek Kmitów i góra Sobień to pokrótce wspomniane miejsce na szlaku wakacyjnych podróży Janiny Wyłób. Krótko usłyszeliśmy także o Krynicy-Zdrój, w której przebywała nasza przewodniczka. Zachwycające kompozycje kwiatowe w obrębie miasta, muzeum Nikifora, piękna architektura drewniana i wizyta w serkwi św. Włodzimierza, która zrobiła największe wrażenie na odwiedzającej to tylko niektóre z wspomnianych atrakcji tego uzdrowiskowego miejsca.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Wakacyjne wspomnienia i zauroczenia Janiny Wyłób pozwoliły nam na chwilę wrócić do ciepłego lata i zachwycić się miejscami, które nie zawsze są znane, a znajdują się na wyciągnięcie ręki.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Na kolejne spotkanie zapraszamy 21 listopada 2017 r.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;{imageshow sl=1091 sc=4 /}&lt;/p&gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<content type="html">&lt;div class=&quot;feed-description&quot;&gt;&lt;p&gt;24 października 2017 roku odbyło się pierwsze po wakacyjnej przerwie spotkanie miłośników wypraw bliższych i dalszych, członków &lt;a title=&quot;Strona projektu&quot; href=&quot;index.php?option=com_content&amp;amp;view=category&amp;amp;id=48&amp;amp;Itemid=197&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;&lt;strong&gt;Klubu Podróżnika&lt;/strong&gt;&lt;/a&gt;.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Spotkanie miało charakter organizacyjny, ale mieliśmy także okazję obejrzeć prezentację Janiny Wyłób, która podzieliła się z nami swoimi wakacyjnymi zauroczeniami.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Lato 2017 roku Janina Wyłób spędziła bardzo aktywnie zwiedzając piękne zakątki południowo-wschodniej Polski. Pierwszym odwiedzonym miejscem był Zagórz, miasto w powiecie sanockim, położone na Pogórzu Bukowskim. Od 2012 roku miejsce to zyskało kolejna atrakcję, jaką jest Droga Krzyżowa Nowego Życia. Stacje drogi krzyżowej to dzieła czternastu bieszczadzkich artystów. Rzeźby wykonane są z lipowych pni z wykorzystaniem metaloplastyki. Spotkamy tu i płaskorzeźby, i instalacje przestrzenne. Stacje drogi krzyżowej, którymi obecnie opiekują się rodziny z okolic Zagórza, są niebywałą atrakcję i pozwalają zatrzymać się na chwilę zadumy w pędzie życia. Jednak to wizyta w ruinach klasztoru Karmelitów bosych w Zagórzu stanowiła główny cel wyprawy. Ruiny są jednymi z nielicznych zachowanych resztek klasztorów warownych w Polsce. Pochodzą z XVIII wieku, wpisane na listę zabytków nieruchomych. Klasztor ma bardzo bogatą historię, kilka legend. Widok ze wzgórza Mariemont, na którym stoi, zapiera oddech. Od kilku lat z inicjatywy proboszcza pobliskiej parafii w okresie wielkiego postu organizowane są tam drogi krzyżowe.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Kolejnym miejscem odwiedzonym przez naszą przewodniczkę była Bezmiechowa. W tej niewielkiej wsi utworzono w okresie międzywojennym ośrodek szybowcowy, a później szkołę szybowcową Aeroklubu Lwowskiego. Aktualnie działa tam lądowisko Bezmiechowa Akademickiego Ośrodka Szybowcowego Politechniki Rzeszowskiej. Piękne widoki i trasy spacerowe oraz gorące lato sprzyjały spędzaniu czasu na świeżym powietrzu.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Zamek Kmitów i góra Sobień to pokrótce wspomniane miejsce na szlaku wakacyjnych podróży Janiny Wyłób. Krótko usłyszeliśmy także o Krynicy-Zdrój, w której przebywała nasza przewodniczka. Zachwycające kompozycje kwiatowe w obrębie miasta, muzeum Nikifora, piękna architektura drewniana i wizyta w serkwi św. Włodzimierza, która zrobiła największe wrażenie na odwiedzającej to tylko niektóre z wspomnianych atrakcji tego uzdrowiskowego miejsca.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Wakacyjne wspomnienia i zauroczenia Janiny Wyłób pozwoliły nam na chwilę wrócić do ciepłego lata i zachwycić się miejscami, które nie zawsze są znane, a znajdują się na wyciągnięcie ręki.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Na kolejne spotkanie zapraszamy 21 listopada 2017 r.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;{imageshow sl=1091 sc=4 /}&lt;/p&gt;&lt;/div&gt;</content>
		<category term="Klub Podróżnika" />
	</entry>
</feed>
